Oto co zrobili "kibice" Lecha w Łodzi. Wstyd to mało powiedziane. Totalna demolka
W debiucie Aleksandara Vukovicia Widzew wygrał u siebie z Lechem Poznań 2:1. Choć goście byli stroną dominującą, to ostatecznie trzy punkty zostały w Łodzi. Najwyraźniej bardzo nie spodobało się to kibicom, a raczej kibolom "Kolejorza", którzy z frustracji dokonali olbrzymich zniszczeń na stadionie Widzewa.

Kilka dni temu stanowisko trenera Widzewa Łódź po Igorze Joviceviciu przejął Aleksandar Vuković. Pod wodzą nowego szkoleniowca drużyna miała okazję zagrać już w sobotę. Na stadion przy al. marsz. Józefa Piłsudskiego przyjechał Lech Poznań.
Tym razem zadziałał "efekt nowej miotły". Pogrążeni w kryzysie gospodarze dosyć niespodziewanie wygrali 2:1. Mimo że zespół Nielsa Frederiksena wyszedł na prowadzenie w 28. minucie po trafieniu Gisliego Thordarsona, to gospodarze zgarnęli trzy punkty dzięki bramkom Francisco Alvareza i Emila Kornviga.
Olbrzymie zniszczenia na obiekcie Widzewa. Tak zachowali się "kibice" Lecha
- Cieszę się, że wygraliśmy i nie ze względu na to, że był to mój debiut, ale przede wszystkim na sytuację zespołu w tabeli oraz to, z kim graliśmy. Powiedziałem drużynie, że to wielki wyczyn, ale też tylko jeden mały krok do poprawy sytuacji, bo po tej kolejce zapewne dalej będziemy w strefie zagrożonej spadkiem - mówił po ostatnim gwizdku Vuković. Na ten moment Widzew opuścił strefę spadkową i zajmuje 15. miejsce (27 pkt).
Byłaby to wręcz perfekcyjna sobota dla całego środowiska łódzkiego klubu, gdyby nie to, co stało się z ich obiektem. A konkretnie to, co zrobili z nim ultrasi Lecha.
"Kibice Lecha Poznań przyjechali na stadion Widzewa Łódź.. Efekt? Pocięty i popalony branding stadionowy, rozerwane rury w łazience, zalana serwerownia, kompletnie zdemolowane toalety damskie i męskie" - czytamy we wpisie Bartłomieja Derdzikowskiego.
Na zdjęciach widać powyrywane ze ścian umywalki, rozbite płytki, lustra czy kabiny toaletowe. Jak na razie nie wiemy, ile wynoszą ostateczne straty. "W trakcie meczu 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, w sektorze gości, w którym zasiedli fani Lecha Poznań, zniszczono między innymi elementy konstrukcyjne, toalety, branding zewnętrzny, instalacje elektryczne, serwerownie. Wszystkie wymienione zniszczenia zostały udokumentowane przez pracowników Klubu oraz odnotowane przez delegata PZPN. Następnym krokiem będzie wycena strat przez operatora stadionu. Sektor do momentu zakończenia remontu pozostanie zamknięty" - przekazał rzecznik prasowy Widzewa.
Sprawą zajmie się Polski Związek Piłki Nożnej. W takiej sytuacji muszą posypać się kary.
Warto dodać, że kibice "Kolejorza" opuścili sektor gości na łódzkim stadionie jeszcze w trakcie meczu.
"Co tu więcej napisać? To się samo komentuje. Nie rozumiem takiego działania. Nie potrafię zrozumieć, dlatego coś takiego się dzieje. Za głupi na to jestem" - pisze Dawid Dobrasz, jeden z dziennikarzy zajmujących się na co dzień Lechem Poznań.














