Kluby PKO Ekstraklasy wydały tego lata 27 milionów 35 tysięcy euro (wszystkie dane za Transfermarktem). Najdroższym ruchem był ten z wczesnego czerwca, gdy Lech Poznań wykupił z Celticu Luisa Palmę za ok. 4 mln. Dalej na liście znajdują się Terry Yegbe (3 mln), Patrik Hellebrand (1,7) i Karol Świderski (1). Oczywiście nasze kluby mają jeszcze siedem dni na przeprowadzanie ruchów, ale trudno spodziewać się wielkich ruchów, tym bardziej że w środę kadry na europejskie puchary muszą wysłać do UEFA Lech Poznań i Jagiellonia Białystok.
Królami polowania byli oczywiście przedstawiciele angielskiej Premier League. Drugi raz z rzędu wydali ponad 4 miliardy euro, tym razem 4 mld 100 mln. To oczywisty skutek wielkich pieniędzy wpływających do ich budżetów. Od lat środki wynikające z dystrybucji praw telewizyjnych są bardzo wysokie, a do tego rozdawane po równo. Sam Manchester City wydał 526 mln, czyli nieco więcej niż jedną ósmą całej stawki.
Nasza liga zajęła w letnim okienku 29. miejsce w skali świata. To spadek względem 25. lokaty z 2025 r. (59,26 mln euro), jednak wtedy show na rynku skradł łódzki Widzew, który sam wydał prawie 23 mln. Z drugiej strony w 2024 r. była to 35. pozycja i 22 mln.
Polska 10. w rankingu UEFA. Czechy i Grecja naciskają. Zbrojenia na rynku transferowym
Skoro Ekstraklasa walczy w rankingu europejskim o to, by niedługo móc wprowadzać mistrza kraju do Ligi Mistrzów bez eliminacji, to nakreślmy sytuację w skali Starego Kontynentu. Patrząc na kryterium kontynentalne, w tym okienku nasze zespoły zajęły 24. miejsce. Gdyby odliczyć niższe szczeble rozgrywkowe (LaLiga 2, Ligue 2, Championship), widzimy 18. lokatę.
Po piętach w klubowym zestawieniu UEFA depczą nam otwierający drugą dziesiątkę zestawienia czysto piłkarskiego Czesi i Grecy. W to lato wydali oni odpowiednio aż 85,16 oraz 139,57 mln. U naszych południowych sąsiadów 8 najdroższych ruchów przeprowadziła Sparta Praga (m.in. Jonatan Brunes z Rakowa Częstochowa), a w Grecji najaktywniejszy był broniący tytułu Olympiakos (3 największe operacje). Dodajmy, że w Czechach przychody ze sprzedaży piłkarzy wyniosły teraz ponad 63 mln, w Grecji 130,5, a u nas 51.
Na 9. miejscu w rankingu UEFA jest turecka Super Lig. Była bardzo aktywna na rynku, wyprzedziła nawet Saudi Pro League, zajęła 7. pozycję (niemal 388 mln). Kluby z kraju znad Bosforu funkcjonują w innej finansowej rzeczywistości.
















