Olbrzymia radość w Zabrzu. Tabela Ekstraklasy mówi wszystko. Oto bohater Górnika
Powoli kończy się obecny sezon Ekstraklasy, ostatnie kolejki są decydujące. Zgodnie z terminarzem w 29. serii gier Górnik na własnym stadionie zmierzył się z Koroną Kielce. Bohaterem spotkania okazał się Rafał Janicki, który zapewnił gospodarzom skromne zwycięstwo 1:0. Dzięki wygranej Górnik wskoczył na pozycję wicelidera tabeli.

Fakty są takie, że Górnik Zabrze nadal walczy o europejskie puchary, a nawet mistrzostwo w kontekście śląskiego klubu nadal pozostaje realnym scenariuszem. W tej kampanii tabela Ekstraklasy jest niezwykle spłaszczona. Różnica pomiędzy pierwszym Lechem a siódmym Rakowem to zaledwie sześć punktów.
Priorytetem Korony Kielce jest przede wszystkim utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zespół Jacka Zielińskiego prezentuje się naprawdę solidnie, o czym świadczy pozycja w połowie stawki.
Zacięty mecz w Zabrzu. Górnik walczył z Koroną
Obie drużyny spotkały się w 29. kolejce. W Kielcach - podczas rundy jesiennej - padł remis 1:1. Tym razem Górnik na własnym terenie ruszył do ataku od pierwszych minut. Nie były to klarowne, stuprocentowe sytuacje, jednak gospodarze spokojnie mogli objąć prowadzenie. Brakowało jakości w uderzeniach m.in. Yvana Ikii Dimiego.
Zespół Michala Gasparika tłamsił rywala intensywnością, przygotowaniem fizycznym. Nie oznacza to, że Korona tylko się broniła. W 34. minucie goście powinni wyjść na prowadzenie. Przeprowadzili kontratak, podczas którego we trzech biegli na bramkę Górnika. Asekurował tylko jeden obrońca.
Goście koncertowo zmarnowali doskonałą okazję na gole. Przy strzale Stjepana Davidovicia kapitalnie, w ostatnim momencie interweniował wracający Rafał Janicki. To 33-latek uratował Zabrzan przed utratą bramki.
Wydawało się, że właśnie z kontrataków Korona tego dnia jest najgroźniejsza. Wcześniej w podobnych okolicznościach Marcela Łubika nie potrafił pokonać Mariusz Stępiński. 45 minut nie przyniosło żadnych trafień, choć w końcówce pierwszej połowy groźny strzał oddał Lukas Ambros. Ale znów - brakowało w nim mocy i precyzji.
Na start drugiej połowy wspomniany Yvan Ikia Dimi zmarnował dogodną sytuację. Zabrzanie kolejny raz zdominowali rywali w pierwszych minutach, ale nie potrafili "postawić kropki nad i". Korona zdecydowanie przygasła. To gospodarze prowadzili grę, byli naprawdę bardzo bliscy od premierowego trafienia. Dochodzili do okazji po atakach pozycyjnych i stałych fragmentach gry.
Przełamanie nastąpiło w 70. minucie. Janicki wykorzystał dośrodkowanie Ondreja Zmrzly z rzutu rożnego i strzałem z główki pokonał Dziekońskiego. Chyba żaden z zawodników Górnika nie zasługiwał na bramkę tak, jak 33-letni defensor. Stał się niekwestionowanym bohaterem swojego zespołu. W 82. minucie na boisku zameldował się Lukas Podolski.
W końcowej fazie spotkania gospodarze prezentowali się już bardzo dojrzale i zachowawczo. Rafał Janicki zapewnił śląskiej ekipie trzy punkty. Dzięki wygranej 1:0 Górnik Zabrze awansował na pozycję wicelidera Ekstraklasy, zrównując się oczkami z pierwszym Lechem Poznań (46 pkt). Korona na ten moment jest 12. (37 oczek).













