Odliczanie zakończone, jubileuszowy gol Ishaka wreszcie padł. Popis Szweda na terenie beniaminka
Głównym wydarzeniem sobotniego spotkania 9. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Lechem Poznań i Bruk-Betem Termaliką Nieciecza był setny gol Mikaela Ishaka w barwach "Kolejorza". Mistrz Polski po dublecie Szweda pokonał w Niecieczy 2:0 beniaminka. Poznański klub dzięki temu przesunął się na szóste miejsce w tabeli. Stanowi to dla nich dobry prognostyk przed nadchodzącym hitem Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok. Ishak natomiast po raz kolejny udowodnił, że zapracował na miano legendy Lecha.

Na arenie międzynarodowej Lech Poznań spełnił swój cel minimum. Co prawda marzenia o Lidze Mistrzów trzeba odłożyć na kolejny rok, jednak "Kolejorz" jesienią zagra w fazie ligowej Ligi Konferencji. Zadecydował o tym zaledwie jeden wygrany dwumecz z islandzkim Breidablikiem.
Na polskich boiskach Lech zanotował jednak kiepski start. Sezon zaczął się od porażki 1:2 z Legią Warszawa w Superpucharze Polski, a na inaugurację sezonu mistrz Polski został rozbity na swoim stadionie aż 1:4 przez Cracovię. Z czasem sytuacja zaczynała się poprawiać, lecz dobre nastroje zostały zmącone tuż po zakończeniu przerwy na mecze reprezentacji. W zeszły weekend Lech przegrał u siebie 1:2 z Zagłębiem Lubin.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza już w pierwszej kolejce wywołał prawdziwą furorę. Trudno inaczej określić zwycięstwo 4:0 nad Jagiellonią Białystok, trzecią drużyną poprzedniego sezonu Ekstraklasy. Po tym triumfie podopiecznym Marcina Brosza udało się wygrać jeszcze tylko raz (1:0 z Górnikiem Zabrze). Dwie wygrane i trzy remisy sprawiły, że zespół z Niecieczy przed sobotnim spotkaniem z mistrzem Polski plasował się na 12. pozycji w tabeli.
Męki przez większość pierwszej połowy. Lecha ponownie uratował Ishak. To był jego setny gol w barwach "Kolejorza"
Beniaminek z Niecieczy na swoim terenie nie miał zamiaru ułatwiać życia aktualnie panującemu mistrzowi Polski. Po początkowych atakach "Kolejorza" gra się uspokoiła, a Termalica coraz odważniej zaczęła przesuwać się w stronę bramki gości. Pierwszym sprawdzianem dyspozycji bramkarza Lecha Bartosza Mrozka był strzał z dystansu Igora Strzałka. Wypożyczony z Legii Warszawa pomocnik uderzył mocno, lecz w środek bramki, w związku z czym Mrozek nie miał większych problemów z interwencją. Jeszcze groźniej pod bramką Lecha zrobiło się w 16. minucie. Znajdującego się w świetnej sytuacji strzeleckiej Macieja Ambrosiewicza w ostatniej chwili zablokował Alex Douglas.
Po stronie Lecha podobać mogła się aktywność grającego na prawym skrzydle Taofeeka Ismaheela. Ściągnięty z Górnika Zabrze zawodnik w 26. minucie dograł do ustawionego w polu karnym Kornela Lismana. Młody zawodnik "Kolejorza" próbował przechytrzyć Miłosza Mleczkę płaskim uderzeniem, lecz po lekkim rykoszecie golkiper gospodarzy sparował futbolówkę na rzut rożny.
Przed przerwą Lech jeszcze raz postanowił wrzucić wyższe tempo. Skutkiem tego był bardzo groźny strzał Ishameela, po którym piłka odbiła się od słupka. Chwilę później Luis Palma potężnie huknął z dystansu, lecz z tą próbą Mleczko sobie poradził. Trudno jednak powiedzieć, by przez ten czas gra Lechowi się układała. Poza kilkoma zrywami brakowało konkretu.
Ten nadszedł tuż przed zejściem do szatni. Z rzutu rożnego Palma posłał piłkę na prawą stronę pola karnego. Ta spadła wprost na głowę Antonio Milicia. Defensor "Kolejorza" nie miał jednak zbyt dobrej pozycji do oddania takiego strzału, który mógłby zagrozić Mleczce. Chorwat zgrał futbolówkę tuż przed bramkę, gdzie z ostrego kąta prowadzenie Lechowi dał Mikael Ishak. Dla szwedzkiego napastnika był to setny gol w barwach Lecha Poznań.
Ishak dołożył drugiego gola. Lech pewnie wygrywa i awansuje w tabeli
Strzelenie jubileuszowego gola bardzo pozytywnie napędziło Ishaka na drugą połowę. Tuż po wznowieniu gry oddał strzał na bramkę Mleczki, lecz sędzia odgwizdał wyraźnego spalonego. Chwilę później również były spore wątpliwości, lecz tym razem Tomasz Kwiatkowski sprzyjał snajperowi Lecha. Po prostej stracie Termaliki futbolówkę przejął Palma. Reprezentant Hondurasu momentalnie posłał prostopadłą piłkę do Ishaka, który z właściwą sobie precyzją wykończył całą akcję. Na radość goście musieli jednak chwilę poczekać. Analiza VAR trwała ponad trzy minuty, lecz ostatecznie sędzia nie dopatrzył się pozycji spalonej Szweda i wskazał na środek boiska.
Gospodarze pomimo otrzymania dwóch szybkich ciosów nie zamierzali oddać tego meczu bez walki. Momentami jednak bardzo widoczny był brak jakości, pozwalający na nawiązanie walki z wyżej notowanym przeciwnikiem. Minuty mijały, a Termalica wciąż nie była w stanie dokonać przełomu. Lech spokojnie kontrolował przebieg meczu ze świadomością, że trzy punkty są już na wyciągnięcie ręki. Goście jednocześnie nie rezygnowali z kolejnych prób powiększenia dorobku bramkowego.
Sporo ożywienia w zespole gospodarzy starał się wnieść wprowadzony z ławki Morgan Fassbender. Po jego uderzeniu z ostrego kąta w ostatniej chwili nogą piłkę do boku sparował Mrozek. Większość prób gospodarzy kończyło się jednak na bardzo niecelnych uderzeniach, po których ciężko było czegokolwiek pozytywnego się spodziewać.
Lech Poznań wygrywa w Niecieczy 2:0 i przesuwa się na szóstą lokatę w tabeli. W kolejny weekend podopiecznych Nielsa Frederiksena czeka spore wyzwanie. Na Bułgarską przyjedzie Jagiellonia Białystok, a to starcie już teraz zapowiada się na hit Ekstraklasy.













