Negocjacje Legii idą opornie. Wymarzony snajper może trafić do Grecji
Legia Warszawa „na już” potrzebuje napastnika. Numerem jeden na liście życzeń stołecznego klubu jest Aleksandar Prijović. Niestety negocjacje z jego klubem Western United idą dość opornie. Teraz pojawia się jeszcze jeden problem. Po napastnika zgłosił się także szalejący na rynku transferowym Panathinaikos Ateny.

W Polsce media żyją transferem Prijovicia już od kilku tygodni. W Australii na ten temat było jednak cicho, co jest dość dziwne, bo Serb był w ostatnim sezonie najlepszym piłkarzem trzeciego klubu A-league, dla którego w lidze zdobył 13 bramek.
Okazało się, że cisza spowodowana jest tym, że prezes klubu spod Melbourne, Chris Pehlivanis, jest na wakacjach w Grecji - kraju swoich przodków. Trener John Aloisi pogodził się już ze stratą snajpera, bo Prijović nie przygotowuje się do sezonu z kolegami. Serb chce bowiem wrócić do Europy i powalczyć o wyjazd na mistrzostwa świata w Katarze.
Oficjalnej oferty nie ma
Pehlivanis przyznaje, że Legia się z nim już rozmawiała.
- Był jakiś kontakt z Legią w sprawie Alexa... Zwrócili się do nas - powiedział Pehlivanis portalowi FTBL.com.au. Dodał jednak, że oficjalna oferta jak dotąd nie wpłynęła. A Australijczycy nie zamierzają oddawać swojego najlepszego piłkarza za darmo i czekają ile zaproponuje Legia za piłkarza, którego jeszcze przez dwa lata obowiązuje kontrakt z Western United.
Pehlivanis przyznał, że podczas jego pobytu w Grecji skontaktowali się z nim przedstawiciele Panathinaikosu Ateny.
= Sytuacja jest taka, że Prijović ma z nami długoterminowy kontrakt i był ważną częścią naszego zespołu, który odniósł sukces w zeszłym sezonie. W pełni szanujemy Alexa i to, co wniósł do klubu - zakończył sezon jako wicekról strzelców. W piłce nożnej wszystko może się zdarzyć bardzo szybko i jesteśmy otwarci na wszystko - dodał Pehlivanis.
32-latek w Grecji spędził najlepsze lata swojej kariery. Grając w PAOK Saloniki strzelił 35 goli w 56 meczach. W 2018 r. odszedł stamtąd do klubu Saudi Pro League, Al Ittihad i stał się bardzo bogatym człowiekiem.
Jak piszą Australijczycy, powołując się na źródła bliskie piłkarzowi, propozycja Panathinaikosu wzbudziła zainteresowanie "Prijo".









