Nadchodzi przełomowa zmiana w sędziowaniu w Ekstraklasie. Arbitrzy już się nie wykręcą
Właściwie w trakcie każdego sezonu na polskich sędziów piłkarskich spływa fala krytyki za popełniane błędy czy niejasne decyzje. To ma się już zmienić w przyszłym roku i kibice podczas meczów dostaną najważniejsze informacje po interwencji VAR - np. dlaczego bramka została nieuznana czy też z jakiego powodu został podyktowany rzut karny.

O takiej zmianie słychać już od kilku lat, a od dłuższego czasu funkcjonuje na przykład w amerykańskiej lidze futbolu amerykańskiego - NFL. Tam sędziowie przez megafon tłumaczą swoje decyzje. Ostatnio o takim pomyśle było słychać na początku 2023 roku. Wtedy Międzynarodowa Rada Futbolu (IFAB) zgodziła się, by sędziowie, którzy korzystają z pomocy VAR wyjaśniali przez mikrofon podejmowane decyzje. Pierwszy test odbył się jeszcze w tym samym roku podczas klubowych mistrzostw świata w Maroku. Pierwszym sędzią, który tłumaczył decyzję był Chińczyk Ma Ning.
- Uważamy, że jest to ważne z punktu widzenia przejrzystości, szczególnie dla kibiców na stadionie, którzy w tej chwili nie dostają wystarczających informacji o podejmowanych decyzjach - mówił wtedy Mark Bullingham, dyrektor wykonawczy Angielskiej Federacji Piłki Nożnej.
Zmiany w Ekstraklasie. Sędziowie będą się tłumaczyć kibicom
Leszek Miklas, prezes Ekstraklasa Live Park, która odpowiada za transmisję meczów Ekstraklasy, zapowiada, że ten pomysł zostanie wdrożony w Polsce. - Nie jest pytanie, czy zostanie wprowadzony, ale w jaki sposób sędziowie będą komunikować decyzje. Zdajemy sobie sprawę, że nie każdemu arbitrowi będzie łatwo to zrobić, gdy na trybunach będzie 20 czy 30 tysięcy kibiców, ale to kwestia wprawy. Komunikaty sędziów w trakcie meczów powinny pojawić się w trakcie roku - mówił podczas sportowo-biznesowej konferencji Moneyball 4 zorganizowanej przez Widzew.
W obecnej sytuacji sędziowie rzadko zdobywają się na to, by skomentować podejmowane decyzje nawet po spotkaniu. To jeszcze wzmacnia krytykę mediów, a kibice potrafią posuwać się do hejtu. Choć ostatnio sędzia Bartosz Frankowski po popełnieniu poważnego błędu w meczu Górnika Zabrze z Jagiellonią stanął przed kamerą i przyznał się do pomyłki.
Zmiany w sędziowaniu. Nie wszystkim to się podoba
Wątpliwości, czy to dobry pomył ma Adam Lyczmański, były sędzia, a obecnie ekspert komentujący w Canal Plus Sport kontrowersje z udziałem arbitrów. - Trzeba znaleźć złoty środek. Załóżmy, że dziesiąta minuta meczu i sędzia tłumaczy, dlaczego podyktował rzut karny. Zobaczył to na monitorze, ale wiadomo, że to są emocje, nerwy, pełen stadion, presja zawodników i widzów. Musi to zobaczyć i wydać kilkanaście sekund werdykt - opisuje Lyczmański.
I dodaje: - Tłumaczy, że podyktował rzut karny na przykład za zagranie piłki ręką, ale nie rozpatrzył wszystkich aspektów i finalnie okazuje się, że nie powinno być jedenastki. Ogłasza to kibicom, a co oni robią stadion? Biorą w rękę telefon, włączają mecz, a tu okazuje się, że gołym okiem widać jednak błąd sędziego. I 20 tysięcy ludzie na trybunach zaczyna na to reagować. A nie daj Boże, podczas wyjaśnienia tej decyzji potwierdza się, że sędzia się pomylił. To wylewanie dziecka z kąpielą nie wiem, czy to ma służyć temu, żeby podkreślić swój autorytet. Uważam, że to w dobrym kierunku nas nie doprowadzi. Chociaż może chciałbym się mylić, bo wszystko, co ma pomóc w dobrym sędziowaniu, to jestem na tak.





![Lech Poznań - 1. FSV Mainz 05. Skrót meczu. [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2EHKFRJEDOBL-C401.webp)
![Raków Częstochowa - Zrinjski Mostar. Skrót meczu. [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2EHLT6EHB198-C401.webp)





