Miliony przeszły Legii Warszawa koło nosa. Oferta była doskonała
Legia Warszawa w ostatnich latach wypuściła na rynek wielu bardzo dobrych bramkarzy. Tym ostatnim znakomitym produktem szkółki "Wojskowych" bez wątpienia jest Cezary Miszta, który robi furorę w Portugalii. Jego drogą chciałby z pewnością pójść Kacper Tobiasz, który mógł latem odejść za bardzo dobre pieniądze. "To jak ta sprawa została poprowadzona mocno rzutuje na organizację wewnątrz klubu" - informuje Tomasz Włodarczyk.

Kacper Tobiasz w tym momencie bez wątpienia jest bramkarzem numer jeden w Legii Warszawa. Tak naprawdę 23-latek nie ma większej konkurencji. Od momentu, gdy wszedł do pierwszego zespołu jasne było także, że w końcu będzie chciał odejść do drużyny z mocniejszej ligi, niż nasza Ekstraklasa.
Temat transferu w kontekście Tobiasza pojawiał się już kilkukrotnie. Wciąż jednak do niego nie doszło, a 23-latek pozostaje w ekipie ze stolicy. Problemem jest jednak fakt, że Tobiasz ma bardzo krótki kontrakt. Umowa wychowanka Legii wygasa bowiem za sześć miesięcy, co sprawia, że od 1 stycznia otwierają się przed nim wielkie możliwości.
Trudna sytuacja Legii. Tobiasz może odejść za darmo
Tobiasz bowiem może rozpocząć negocjacje z każdym klubem na świecie, oczekując na podpisanie umowy z nowym pracodawcą. Jak się okazuje, latem Legia mogła sprzedać swojego wychowanka za naprawdę bardzo dobre pieniądze. Według Tomasza Włodarczyka mowa o ponad milionie euro, czyli około pięciu milionach złotych.
"To jak ta sprawa została poprowadzona mocno rzutuje na organizację wewnątrz klubu. Latem za Tobiasza pojawiła się konkretna oferta z Samsunsporu. Mało tego! Turcy byli gotowi zapłacić bardzo solidne pieniądze (grubo ponad milion euro) i zostawić Tobiasza na roczne wypożyczenie" - czytamy na portalu "Meczyki.pl".
Według dziennikarza wtedy jednak Legia jasno twierdziła, że Tobiasz nie jest na sprzedaż. W tym momencie z kolei stoi przed widmem utraty swojego bramkarza kompletnie za darmo już za sześć miesięcy. Biorąc pod uwagę, że sytuacja Legii w kontekście gry w europejskich pucharach jest zła, to potencjalna strata Tobiasza za darmo byłaby tragedią.











