Reklama

Reklama

Miejsce Muchy jest w kadrze?

Jan Mucha został bohaterem niedzielnego hitu ekstraklasy, w którym Legia pokonała w Warszawie Wisłę Kraków 2:1.

Bramkarz Legii ma żal do selekcjonera reprezentacji Słowacji Vladimira Weissa, że ten całkowicie zignorował mecz z mistrzami Polski.

"Jestem trochę wkurzony tym, iż nikt ze sztabu kadry nie pofatygował się na taki mecz, aby mnie zobaczyć na żywo" - przyznaje Mucha w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

"My nie mamy takiej sytuacji, jak Polacy, że na tej pozycji może występować ktoś z pięciu bardzo dobrych zawodników. Ja czuję się na siłach, żeby bronić w mojej reprezentacji. Reszta zależy od trenera" - dodaje legionista.

W meczu z Wisłą Mucha parokrotnie uratował zespół przed stratą drugiego gola broniąc strzały m.in. Pawła Brożka i Andrzeja Niedzielana.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy