Reklama

Reklama

Michał Listkiewicz: Główny kandydat do tytułu to Legia, ale Sa Pinto zachowuje się prowincjonalnie

- Kuba Błaszczykowski pokazuje, że w piłce oprócz gladiatorów, oprócz sytuacji wyreżyserowanych, pozowanych jest też miejsce na szczere ludzkie odruchy – o Ekstraklasie przed wznowieniem rozgrywek mówi Interii, były prezes PZPN, Michał Listkiewicz.

Olgierd Kwiatkowski, Interia: Rusza Ekstraklasa, narzeka się na nią, ale ogląda. Pana zdaniem, ma więcej wad czy zalet?

Reklama

Michał Listkiewicz, były prezes PZPN: Główną wadą Ekstraklasy, a raczej klubów w niej występujących, jest brak sukcesów międzynarodowych. To delikatne określenie, bo powiedziałbym nawet, że występy w rozgrywkach pucharowych są katastrofalne. Rezultaty międzynarodowe są podstawa złej oceny Ekstraklasy, bo są to bardzo wymierne wyniki. Oczywiście, można polemizować, że Legia miała wyskok i awansowała do Ligi Mistrzów, grała w Lidze Europejskiej, ale nie zmienia to złego obrazu ligi i to już od paru lat. Czesi grają w pucharach do końca roku kalendarzowego, czasami mołdawskie kluby, bułgarskie, rumuńskie, białoruskie, a u nas z tym nadal marnie, odpadamy latem.

I to jedyna wada Ekstraklasy?

- Drugi czynnik, który się ludziom nie podoba i mnie też to zalew przeciętnych, a nawet słabych piłkarzy-cudzoziemców. Przez wiele lat ludzie się utożsamiali z graczami polskimi, nieraz regionalnymi. Teraz tego nie można robić. Ja wiem, że zagranicą też są cudzoziemcy, ale tam są gwiazdy, którzy przyciągają ludzi na trybuny, a u nas dawno nie pamiętam wielkiej gwiazdy poza Danijelem Ljuboją w Legii. Ludzie przychodzili na Ljuboję, ale to nie była ta skala co kiedyś, kiedy chodziło się na Deynę, Lubańskiego, Bońka, Szarmacha. Takiego zjawisko już nie ma.

Ale z polskiej ligi wychodzą tacy piłkarze jak Krzysztof Piątek.

- Jestem teraz na Kongresie UEFA w Rzymie, ludzie nie pytają mnie o Piątka, ale znacząco się patrzą i uśmiechają, a ja wiem już o kogo chodzi. Mamy potencjał wśród młodych zawodników, ale za dużo jest słabych cudzoziemców.

Transmisje telewizyjne, opakowanie, sponsorzy - tu chyba dałby pan plus naszej lidze. Nic pan nie wspomniał o poziomie gry?

- Dyskutowanie o poziomie meczów i krytykowanie Ekstraklasy ze względu na poziom gry to jest marudzenie i polskie czepianie się. Dzieje się jak z filmem, muzyką, jednym coś się podoba, innym nie. Mecze są gorsze, są lepsze. Uważam, że opakowanie jest świetne i telewizyjne i jeśli chodzi o infrastrukturę. Kraje z naszego regionu - Czesi Słowacja, Węgry, Austria, kraje postjugosłowiańskie - są pod tym względem daleko za nami. Transmisje, ilość meczów pokazywanych, jakość przekazu są znakomite.

Na ile polskiej lidze mogą pomóc nowe rozgrywki, dla "słabszych piłkarsko", krajów, które UEFA wprowadzi od sezonu 2021?

- Pomoże, bo rywalizacja międzynarodowa wzbudza większe zainteresowanie, zapewnia w dłuższym terminie wyższy poziom,. Dla kibiców jest to ciekawsze jak przyjedzie może nie najwyżej klasy zespół, ale z obcego kraju. Z drugiej strony, jestem fanem koszykówki i czasami gubię się, który puchar jest ważniejszy. Zdarza się, że nasza drużyna przegrała 8 meczów na 10 a mimo to gra dalej w pucharach, bo jest jeszcze jakiś puchar pocieszenia. Chciałbym, żeby to nie poszło w tę stronę. Ale uważam, że dla kibiców klubów, może nie Legii, Lecha, Lechii, ale tych mniejszych, przyjazd nawet drużyny serbskiej, czeskiej, mołdawskiej, wywoła ożywienie i odskocznie od tej krajowej młócki. Te rozgrywki do dobry pomysł, dla nas tym bardziej, że nie skończymy oglądania meczów naszych drużyn późnym latem.

Podczas zimowej przerwy w rozgrywkach Ekstraklasy najwięcej zainteresowanie wzbudzała sytuacja Wisły Kraków. "Biała Gwiazda" została niemal cudem uratowana.

- Wiele klubów przeżywało w ostatnich latach podobne problemy - moja ukochana Polonia Warszawa, Widzew Łódź, Ruch Chorzów. Nie udało się ich niestety uratować. Mam wielki szacunek do trenerów, piłkarzy, którzy w tych ciężkich chwilach, gdy nie wiadomo było, jak się sprawy rozstrzygną sprawy, zostali przy Wiśle. Czapki z głów. Natomiast nie podobał mi się argument, że to poważna firma i ma tak wielkie zasługi, że trzeba ją ratować za wszelką cenę różnymi sposobami, a inne kluby na to nie zasługują, bo są małe i nie mają w gablotach trofeów. Każdy klub zasługuje na pomoc, także np. Nieciecza. Dobrze, że tak się to potoczyło z Wisłą. To imponujący sukces, mam nadzieję, że długofalowy. Poznałem osobiście pana prezesa Królewskiego. To rozsądny człowiek, z nowego pokolenia menadżerów, w rozmowie ze mną używał takiej terminologii, że musiałem później patrzeć do słownika. To pokolenie nowych technologii.

Z drugiej strony mamy w Wiśle reprezentanta bezcennych  i sprawdzonych wartości jak wierność, lojalność, honor. Chodzi mi o Jakuba Błaszczykowskiego.

- To jest wspaniałe w piłce nożnej, że są jeszcze tacy ludzie. Można znaleźć podobne przykłady z przeszłości. Kiedyś do Ruchu Chorzów wrócił Mariusz Śrutwa, w III-ligowej Polonii Warszawa półspołecznie pracuje Krzysztof Chrobak, który spłaca dług wdzięczności wobec klubu, który pomógł mu zaistnieć. Ale Kuba Błaszczykowski pokazuje, że w piłce oprócz gladiatorów, oprócz sytuacji wyreżyserowanych, pozowanych jest też miejsce na szczere ludzkie odruchy. W ostatnim czasie dwie rzeczy bardzo mnie ucieszyły. Pierwsza to postawa Kuby i jego powrót do Wisły, druga to zwycięstwo w plebiscycie "Piłki Nożnej" Łukasza Fabiańskiego za całokształt ludzkiej postawy i dorobek piłkarski.

Goń Frankowskiego i ... Kakumaraczę, typuj za darmo wyniki Ekstraklasy!

Kto, pana zdaniem, będzie mistrzem Polski?

- Gdyby wziąć pod uwagę kłopoty lub brak kłopotów to Legia lub Lech. W Lechii są problemy, co chwila się słyszy o zaległościach wobec piłkarzy, a jeszcze w drużynie są kontuzje. Dużo zależy od startu. Trener Piotr Stokowiec być może jest najsilniejszym punktem Lechii, choć drużyna jest bardzo dobra, ale to świadczy ja wysoko oceniam tego trenera. W Gdańsku jest ogromne ciśnienie na tytuł, bo Lechia nigdy nie zdobyła mistrza. Obiektywnie faworytem jest Legia. To główny kandydat do tytułu. Nie jest fanem stylu pana Ricardo Sa Pinto. Dla mnie trochę prowincjonalne jest to, co wyczynia wokół boiska i na boisku - to bieganie, kłócenie się ze wszystkimi. Niby poboczne sprawy, ale powinny być ujęte w ramach prawa. Nie może być tak, że jeden trener na więcej sobie pozwala, a drugi na nie. Powinno być jak w NBA, jeśli trener przekracza regulamin, to jest ukarany bez względu na to czy prowadzi Los Angeles czy Memphis. Przepis to jest przepis. Lech Poznań to jest drużyna Adama Nawałki. Była bardzo mocna i jest bardzo mocna. Czołówka Lechowi odjechała, ale oni mogą przyśpieszyć na ostatnich metrach.

Rozmawiał Olgierd Kwiatkowski

Czytaj także:

Kamil Kosowski: Oto priorytet dla klubów Ekstraklasy

Leśnodorski ratuje Wisłę. Wywiad z nim nielegalny!

"Kosa": Dlaczego zabrakło pieniędzy na Kosztala?

Radomski: Ekstraklasie potrzebna jest rewolucja!

Oto 10 najlepszych transferów zimowych w Ekstraklasie!

Śrutwa: Ta liga jest nieobliczalna!

Zimowe transfery klubów Ekstraklasy:

Arka Gdynia

Przyszli: Maksymilian Banaszewski (Stal Mielec), Agustin Baran (bez klubu), Rogelio Chavez (bez klubu), Michael Olczyk (bez klubu).

Odeszli: Andrij Bohdanow (Desna Czernihów), Adrian Klimczak (ŁKS Łódź), Michał Żebrakowski (Warta Poznań).

Cracovia:

Przyszli: Bojan Czeczarić (Spartak Subotica), Sergiu Hanca (Dinamo Bukareszt), Adam Wilk (Ruch Chorzów).

Odeszli: Maciej Gostomski (bez klubu), Sierdier Serdierow (Inter Zapreszić).

Górnik Zabrze:

Przyszli: Ishmael Baidoo (Septemwri Sofia), Martin Chudy (Spartak Trnawa), Walerian Gwilia (FC Luzern), Mateusz Matras (Zagłębie Lubin), Giannis Mystakidis (PAS Giannina).

Odchodzą: Bartłomiej Olszewski (Pogoń Siedlce), Rafał Wolsztyński (Widzew Łódź).

Jagiellonia Białystok:

Przyszli: Matrin Adamec (Wigry Suwałki), Zoran Arsenić (Wisła Kraków), Jesus Imaz (Wisła Kraków), Martin Kosztal (Wisła Kraków), Andrej Kadlec (Spartak Trnawa), Stefan Szćepović (Videoton FC Fehervar).

Odchodzą: Roman Bezjak (APOEL Nikozja), Łukasz Burliga (Wisła Kraków), Przemysław Frankowski (Chicago Fire), Rafał Grzyb (koniec kariery), Lukas Klemenz (Wisła Kraków), Mateusz Machaj (Chrobry Głogów), Cillian Sheridan (Wellington Phoenix FC), Karol Świderski (PAOK Saloniki).

Korona Kielce:

Przyszli: Ognjen Gnjatić (Roda JC Kerkrade).

Odeszli: Elhadji Pape Diaw (Angers SCO), Zlatko Janjić (SG Sonnenhof Grossaspach), Mateusz Możdżeń (Zagłębie Sosnowiec).

Lech Poznań:

Przyszli: Juliusz Letniowski (Bytovia Bytów), Timur Żamaletdinow (CSKA Moskwa).

Odeszli: Dioni (Cultural y Deportiva Leonesa), Maciej Orłowski (Górnik Łęczna), Bartosz Przybysz (Puszcza Niepołomice), Hubert Sobol (Warta Poznań), Paweł Tomczyk (Piast Gliwice).

Lechia Gdańsk:

Przyszli: -

Odeszli: Ariel Borysiuk (Wisła Płock), Adam Chrzanowski (Wigry Suwałki), Przemysław Macierzyński (Gryf Wejherowo), Sławomir Peszko (Wisła Kraków).

Legia Warszawa:

Przyszli: Iuri Medeiros (Genoa CFC), Luis Rocha (Panetolikos GFS), Salvador Agra (Cadiz FC).

Odeszli: Eduardo (bez klubu), Mateusz Hołowania (Śląsk Wrocław), Jose Kante (Club Gimnastic de Tarragona), Vjaceslavs Kudrjavcevs (FK Ventspils), Mikołaj Kwietniewski (Bytovia Bytów), Krzysztof Mączyński (Śląsk Wrocław), Michał Pazdan (MKE Ankaragucu SK).

Miedź Legnica:

Przyszli: Bożo Musa (Slaven Koprivnica), Joan Roman (AEL Limassol).

Odeszli: Frank Adu Kwame (Wigry Suwałki), Fran Cruz (Extremadura UD).

Piast Gliwice:

Przyszli: Paweł Tomczyk (Lech Poznań).

Odeszli: Karsten Ayong (FC DAC Dunajska Streda), Denis Gojko (Stal Mielec).

Pogoń Szczecin:

Przyszli: Jakub Bartkowski (Wisła Kraków), Santeri Hostikka (FC Lahti), Jin Izumisawa (Tokio Verdy).

Odeszli: Dawid Błanik (Odra Opole), Łukasz Budziłek (Bruk-Bet Termalica), Lasza Dwali (Ferencvarosi TC), Sebastian Rudol (Sepsi OSK Sfantu).

Śląsk Wrocław:

Przyszli: Mateusz Hołownia (Legia Warszawa), Krzysztof Mączyński (Legia Warszawa), Lubambo Musonda (Gandzasar Kapan).

Odeszli: Dragoljub Srnić (Vożdovac Belgrad).

Wisła Kraków:

Przyszli: Łukasz Burliga (Jagiellonia Białystok), Kacper Chorążka (Raków Częstochowa), Krzysztof Drzazga (Puszcza Niepołomice), Lukas Klemenz (Jagiellonia Białystok), Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk), Vukan Savićević (Slovan Bratysława), Wojciech Słomka (GKS Katowice).

Odeszli: Zoran Arsenić (Jagiellonia Białystok), Jakub Bartkowski (Pogoń Szczecin), Tibor Halilović (HNK Rijeka), Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok), Dawid Kort (APS Atromitos), Martin Kosztal (Jagiellonia Białystok), Zdenek Ondraszek (FC Dallas).

Wisła Płock:

Przyszli: Ariel Borysiuk (Lechia Gdańsk), Angel Garcia (bez klubu), Grzegorz Kuświk (Stal Mielec), Justinas Marazas (Traku FK).

Odchodzą: Carlitos (bez klubu), Damian Szymański (Achmat Grozny).

Zagłębie Lubin:

Przyszli: Patryk Szysz (Górnik Łęczna).

Odeszli: Mateusz Matras (Górnik Zabrze), Adam Matuszczyk (KFC Uerdingen), Łukasz Moneta (Bytovia Bytów), Olaf Nowak (Zagłębie Sosnowiec), Artur Siemaszko (GKS Tychy), Paweł Żyra (Chojniczanka Chojnice).

Zagłębie Sosnowiec:

Przyszli: Giorgi Gabedawa (Czichura Saczchere), Lukasz Greszszak (Spartak Trnawa), Lukasz Hroszszo (FC Nitra), Giorgi Iwaniszwili (Dinamo Tbilisi), Mateusz Możdżeń (Korona Kielce), Giorgos Mygas (Panetolikos GFS), Tomasz Nawotka (Zemplin Michalovce), Olaf Nowak (Zagłębie Lubin), Dawid Ryndak (Puszcza Niepołomice), Martin Toth (Spartak Trnawa).

Odeszli: Cristovao (Dinamo Bukareszt), Adam Banasiak (Radomiak Radom), Arkadiusz Jędrych (GKS Katowice), Mello (bez klubu), Nuno Malheiro (bez klubu), Callum Rzonca (GKS Katowice), Junior Torunarigha (bez klubu), Dejan Vokicz (bez klubu), Konrad Wrzesiński (Kajrat Ałmaty).

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | piłka nożna | Michał Listkieiwcz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama