Media: Lech gotowy na rozstanie z gwiazdorem. Wszystko jest już jasne
Lech Poznań przez lata pokazywał, że jest w stanie zarobić duże pieniądze za zawodników, których szkolili przez długie lata. Latem mistrz Polski zamierza powtórzyć ten manewr w przypadku jednej ze swoich gwiazd. Jak informuje "Fakt" w Poznaniu czekają na oferty za Bartosza Mrozka. Padła również konkretna kwota, która zadowalałaby ich finansowo. Wiele wskazuje na to, że będą to ostatnie miesiące 26-latka w Ekstraklasie.

Pomimo pewnych perturbacji aktualny sezon układa się dla Lecha Poznań bardzo obiecująco. Mistrz Polski wskoczył na podium Ekstraklasy, tracąc bardzo niewiele do pozycji lidera. W europejskich pucharach mistrz Polski jest już w 1/8 finału Ligi Konferencji, w której zmierzy się z Szachtarem Donieck. Ukraińcy przez lata byli uznaną marką na europejskim rynku, lecz obecnie nie są już tak mocni, co daje szansę na sukces "Kolejorzowi".
W środowy wieczór ostatecznie przepadła szansa na zdobycie Pucharu Polski. W hicie 1/4 finału Lech podejmował na swoim stadionie dobrze dysponowanego w tym sezonie Górnika Zabrze. Drużyna z Górnego Śląska wygrała 1:0 po golu strzelonym pod koniec pierwszej połowy przez Lukasa Sadilka. Gospodarze mieli znakomitą sytuację na wyrównanie, lecz rzutu karnego nie wykorzystał Joel Pereira.
W Poznaniu to już nie jest zaskoczenie. Czekają na pieniądze za swojego gwiazdora
Natłok spotkań drużyny Nielsa Frederiksena daje szkoleniowcowi szansę na dokonanie rotacji w składzie meczowym. Jest jednak jedna pozycja, której Duńczyk nie ma zamiaru tykać. Niepodważalnym numerem jeden w bramce Lecha cały czas jest Bartosz Mrozek. 26-latek nie daje konkurentom żadnych szans na grę - powoływany do reprezentacji Polski golkiper zagrał nawet w meczu Pucharu Polski z grającym w IV lidze Gryfem Słupsk.
Latem w Poznaniu może dojść jednak do sporych zawirowań. Jak donosi "Fakt" Lech jest gotów na sprzedaż Mrozka. I to pomimo żelaznego statusu w pierwszym zespole. Działacze Lecha za 26-latka oczekują około 4-5 milionów euro, lecz według informacji podanych przez "Fakt" w przypadku nieco niższej oferty nie mają zamiaru blokować zagranicznego transferu bramkarza.
Ruch ten w pełni wpisuje się w strategie klubu, który swój budżet w dużym stopniu uzależnia od transferów swoich wychowanków. Mrozek tym samym dołączyłby do m.in. Jakuba Modera, Jakuba Kamińskiego, Michała Skórasia czy Filipa Marchwińskiego.
Naturalnym następcą Mrozka w bramce Lecha na ten moment wydaje się Płamen Andrejew. Bułgar został sprowadzony do Poznania latem, lecz wciąż czeka na debiut w pierwszym zespole. 21-latek z pewnością byłby najpoważniejszą alternatywą w przypadku odejścia jednej z największych gwiazd.
Przed Lechem Poznań pracowite dni. W sobotę mistrz Polski zagra na wyjeździe z Widzewem Łódź, którego najprawdopodobniej poprowadzi już nowy szkoleniowiec. W kolejny czwartek "Kolejorza" czeka już pierwsze starcie z Szachtarem Donieck w Lidze Konferencji.
Zobacz również:














