Marek Papszun zabrał głos ws. przenosin do Legii. Jasne stanowisko. I to na antenie
Raków zawiódł na całej linii. Po przerwie reprezentacyjnej klub z Częstochowa na własnym stadionie przegrał 1:3 z Piastem Gliwice. Przed pierwszym gwizdkiem dużo więcej niż o samej rywalizacji na boisku mówiło się nt. Marka Papszuna, który coraz częściej jest łączony z przenosinami do Legii Warszawa. Zaraz przed startem meczu trener Rakowa sam zabrał głos w tej sprawie.

Przed starciem z Piastem Gliwice Raków Częstochowa mógł pochwalić się trzema wygranymi z rzędu. Wiele wskazywało na to, że i w sobotnim starciu zespół Marka Papszuna zgarnie komplet punktów.
Tymczasem grające u siebie "Medaliki" zawiodły na całej linii. To zespół objęty przez Daniela Myśliwca był w stanie aż trzykrotnie trafić do siatki. Goście spokojnie mogli zdobyć jeszcze więcej bramek. Raków było stać tylko na honorowego gola, którego w końcówce strzelił Jonatan Brunes. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla Piasta.
Papszun przemówił ws. przyszłości. Jasne stanowisko
Od kilku dni w przestrzeni medialnej głośno zrobiło się nt. Marka Papszuna. A to dlatego, że trener Rakowa łączony jest z transferem w środku sezonu do Legii Warszawa. Jeśli transakcja faktycznie doszłaby do skutku, byłby to prawdziwy hit na naszym podwórku.
Papszun prowadził Raków w latach 2016-2023. Następnie zrobił sobie przerwę na jeden sezon, kiedy zespół grał pod wodzą Dawida Szwargi. Od poprzedniej kampanii znów jest szkoleniowcem częstochowskiego klubu.
Jak do pogłosek o przejściu do Legii podchodzi sam 51-latek? Temat ten poruszył zaraz przed meczem z Piastem w rozmowie z "Canal+ Sport". - Dementi ode mnie nie było, tak jak w innych tematach, bo tego nie komentowałem i tego nie będę komentował, tak jak innych tematów, które się za mną ciągnęły - powiedział.
- Przyjąłem taką zasadę, że nie będę się odnosił do tego z kim rozmawiam, kiedy rozmawiam i jak rozmawiam w kwestii mojej przyszłości - dodał, ucinając temat. Być może doczekamy się oficjalnych komunikatów w najbliższym czasie.
Oprócz tego, już po zakończeniu spotkania z gliwiczanami, nie szczędził ostrych słów nt. występu Rakowa. - Nie pamiętam takiego meczu, żebyśmy popełniali tak banalne błędy. Ale tak jak powiedziałem, trzeba oddać przeciwnikowi, że był bezwzględny i wykorzystał te prezenty, które mu daliśmy - tłumaczył podczas konferencji prasowej.














