W piątkowym meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy piłkarze Legii Warszawa spisali się koncertowo, grając na piątkę. I to dosłownie. Podopieczni trenera Marka Papszuna rozbili bowiem na własnym terenie Radomiaka aż 5:0, a najlepszym strzelcem meczu został kapitan gospodarzy Bartosz Kapustka, który skompletował dublet.
Wiele działo się jednak nie tylko na murawie Stadionie im. Marszałka J. Piłsudskiego, ale i na trybunach, a dokładniej w loży VIP, o czym dzień po meczu rozpisuje się "Fakt".
Nicola Zalewski bohaterem. Gol, że palce lizać. Nagranie hitem sieci
Nowy inwestor w Legii Warszawa? Media donoszą o polskim miliarderze
Jak informuje tamtejsza redakcja, triumf Legii nad Radomiakiem oglądał z loży właściciela klubu Dariusza Mioduskiego wśród obecnej tam śmietanki - z selekcjonerem reprezentacji Polski Janem Urbanem na czele - polski miliarder Martin Kaczmarski. U jego boku na opublikowanych zdjęciach znaleźli się najważniejsi przedstawiciele Legii - Fredi Bobić, Marcin Herra oraz wspomniany już Dariusz Mioduski.
Martin Kaczmarski nie pojawił się przy Łazienkowskiej w celach czysto towarzyskich. Jak się okazuje, może on zostać mniejszościowym inwestorem stołecznego klubu.
- Do inwestycji w Legię mają namawiać go związani z Warszawą znajomi. Dla Mioduskiego mógłby to być wymarzony partner. Majątek Kaczmarskiego szacowany jest bowiem na około miliard złotych, chociaż właściciel Kaczmarski Group od lat dba o to, aby informacje na temat wartości jego biznesów nie pojawiały się w przestrzeni publicznej - informuje "Fakt".
Martin Kaczmarski nie jest postacią anonimową ani dla fanów sportu, ani przedstawicieli świata biznesu. Ci pierwsi mogą kojarzyć go głównie z rywalizacji w motosporcie. 36-latek ma na koncie między innymi start w Rajdzie Dakar. Zdołał nawet ukończyć zmagania na 9. lokacie w klasyfikacji generalnej kierowców samochodów w 2014 roku.
Pasję do samochodów mógł przejąć od swojego ojca Macieja Kaczmarskiego. To właśnie on założył holding Kaczmarski Group, za który odpowiada obecnie Martin Kaczmarski. W jego skład wchodzą między innymi Krajowy Rejestr Długów czy Narodowy Fundusz Gwarancyjny.
Wejście Martina Kaczmarskiego do Legii może okazać się nieocenione dla warszawskiego klubu, który nie operuje na tym samym poziomie finansowym, co w poprzednich latach. Na sytuacji budżetowej klubu odbił się choćby brak awansu do europejskich pucharów.














