Reklama

Reklama

ŁKS Łódź - Górnik Łęczna 0:1. Nieoczekiwane rozstrzygnięcie barażu o Ekstraklasę

Łódzki Klub Sportowy po roku czy też Górnik Łęczna po czterech latach? Przekonamy się, która z tych ekip będzie trzecim i ostatnim beniaminkiem Ekstraklasy w nowym sezonie 2021/2021.

Łodzianie są spadkowiczem, a Górnik Łęczna długo w rozgrywkach pierwszej ligi utrzymywał się na pozycji gwarantującej bezpośredni awans. Ostatecznie wywalczyły go Termalica Nieciecza i Radomiak Radom. ŁKS i Górnik Łęczna muszą walczyć w barażu.

Zespół z Łodzi w półfinale pokonał Arkę Gdynia, a łęcznianie - GKS Tychy. Czas na finałowe starcie na stadionie ŁKS.

Łodzianie grają bez Arkadiusza Malarza, który był jednym z autorów zwycięstwa z Arką Gdynia. Przed meczem statuetkę Rycerza Wiosny odebrał były gracz ŁKS, a obecnie Górnika Łęczna - Kamil Rozmus.

Reklama

Przypomnijmy, że rok temu obu tych ekip w pierwszej lidze nie było, przy czym ŁKS Łódź grał w Ekstraklasie, a Górnik Łęczna - w drugiej lidze. To beniaminek, który zaszedł tak daleko.

ŁKS Łódź walczy z Górnikiem Łęczna

Potężny doping łódzkich kibiców sprawia, że to niedawny uczestnik Ekstraklasy ruszył mocno do ataku na Łęczną. ŁKS zamyka ją w okolicach jej pola karnego i szuka okazji do strzału. Górnik umiejętnie się broni.

W 7. minucie niewiele brakowało do pierwszego gola dla ŁKS. Piłkę wrzucał Maciej Wolski, ale czujni obrońcy gości. Ogromna przewaga łodzian. W 10. minucie Górnik wreszcie zaatakował, ale stracił piłkę i musiał rozpaczliwie przerywać szybką kontrę czterech łodzian z piłką przy nodze Ricardinho.

I nagle - BUM! Gol dla Górnika Łęczna po zupełnie nieoczekiwanej akcji i wrzutce piłki z prawej strony boiska. Wykończył ją Serhij Krykun, którego obrońcy ŁKS nie upilnowali. Cała przewaga gospodarzy na nic, bo to goście objęli prowadzenie.

Gospodarze próbują odpowiedzieć, ale ich ataki są teraz bardziej chaotyczne niż przed stratą bramki. W 18. minucie piękną akcję łodzian kończy zablokowanym strzałem Ricardinho. ŁKS dobrze radzi sobie w grze na małej przestrzeni. W 22. minucie blisko dołożenia nogi był Ruis Pirulo.

Łódzki Klub Sportowy raz jeszcze zamyka Górnika Łęczna pod jego bramką.

W 26. minucie Piotr Gryszkiewicz efektownie pokręcił rywalami w polu karnym Łęcznej. Gola jednak nie było. Ataki łodzian jednak narastają, to już powoli oblężenie bramki Gostomskiego, który podczas jednej z interwencji ucierpiał i potrzebuje pomocy. Wkrótce przekonamy się, czy i zmiany.

Po dłuższej przerwie w 35. minucie mamy ponowna akcję i strzał Górnika Łęczna. Uderzał Serhij Krykun. Trzy minuty później po wrzutce z rzutu wolnego on też był bliski wbicia drugiego gola. Było to bardzo groźne. Górnik atakuje rzadko, ale za to solidnie.

W 39. minucie kapitalną okazję dla ŁKS zmarnował Pirulo.

Na koniec pierwszej połowy kibice ŁKS zadymili racami boisko, torpedując możliwość gry. Mecz na jakiś czas został przerwany. Po wznowieniu, w doliczonym czasie przycisnął Górnik i pakuje piłkę w poprzeczkę. Gra coraz lepiej.

Mamy przerwę.

Ruszyła druga połowa.

W 51. minucie mieliśmy szybką akcję ŁKS. Trąbka uwolnił się spod opieki rywali, zagrał na wolne pole pod bramką do Ricardinho, ale ten do bramki nie trafił. W 57. minucie Brazylijczyk został zablokowany w polu karnym Łęcznej. Znów łodzianie atakują, Górnik czeka na okazje. Czas płynie.

W 60. minucie rezerwowy Janczukowicz w swym pierwszym kontakcie z piłką pobiegł na bramkę Górnik i uderzył po zwodzie. Gostomski świetnie to obronił. Łęczna odgryzła się strzałem, po którym łódzki bramkarz interweniował jak siatkarz dolnym podbiciem. Okazje łęcznian tez są bardzo groźne.

Żywy mecz w tym upale, ale Górnik Łęczna próbuje jednak przerwami wybić gospodarzy z uderzenia.

W 74. minucie Ricardinho znów miał doskonałą okazję bramkową. Tuz przed bramką przyjmował piłkę zamiast od razu uderzać. Chwilę potem z bliska spudłował Hiszpan  Moros. ŁKS coraz bliżej osiągnięcia celu.

W 81. minucie Pirulo trafił w poprzeczkę, a Górnik Łęczna w odpowiedzi zmarnował kapitalną kontrę. Kolejne kontrataki gości przeszywają pole karne ŁKS, który dąży do wyrównania. Gole jednak nie padają.

Dramatyczna końcówka meczu. Akcje suną z obu stron. Ostatecznie jednak nieoczekiwanie wygrał Górnik Łęczna i wraca do Ekstraklasy po czterech latach przerwy.

ŁKS Łódź - Górnik Łęczna 0:1 [TRWA]

Bramki: 0-1 Krykun (11.)

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | łks łódź | Górnik Łęczna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje