Reklama

Reklama

Legia Warszawa przypieczętowała mistrzostwo Polski

W szlagierowym meczu ostatniej, 37. kolejki Ekstraklasy piłkarze mistrza kraju Legii Warszawa pokonali u siebie wicemistrza Lech Poznań 2-0. Ich pozycja w tabeli była znana już wcześniej. Trzecie miejsce wywalczył w niedzielę Ruch Chorzów.

Na Łazienkowskiej, w obecności prawie 30 tysięcy widzów, bramki zdobyli w drugiej połowie Ivica Vrdoljak (z rzutu karnego) oraz były zawodnik Lecha Bartosz Bereszyński. Dzięki temu warszawski zespół zakończył rozgrywki z przewagą aż 10 punktów nad "Kolejorzem".

Reklama

W niedzielę trwała walka o trzecie miejsce. Szansę przed ostatnią kolejką miały tylko Ruch i Górnik. Ostatecznie na podium uplasowali się chorzowianie, którzy zremisowali u siebie z Pogonią Szczecin 0-0. Zabrzanie ulegli na swoim przebudowywanym stadionie Lechii Gdańsk 0-2. Obie bramki zdobył z rzutów karnych Bośniak Stojan Vranjes.

W poprzedniej kolejce - w spotkaniu z Wisłą Kraków (2-2) - Vranjes również dwukrotnie zdobył gole z "jedenastek".

Dzięki zwycięstwu Lechia awansowała kosztem zabrzan na czwarte miejsce w tabeli. Górnik zakończył sezon 2013/2014 na szóstej pozycji.

W Krakowie Wisła pokonała zdobywcę Pucharu Polski Zawiszę Bydgoszcz 2-1, a jedną z bramek zdobył Paweł Brożek. To jego 103. trafienie w Ekstraklasie (17. w obecnym sezonie). Na liście wszech czasów zrównał się z zajmującymi 25. miejsce - Mariuszem Śrutwą i Karolem Kossokiem.

Drużyny grupy spadkowej zakończyły sezon już w sobotę. W czterech meczach padło aż 20 goli. Zaskakują rozmiary wyniku w Kielcach, gdzie Korona przegrała ze Śląskiem aż 1-5 (trzy bramki Marco Paixao). Wrocławianie wygrali rywalizację w tej grupie, nie ponosząc w siedmiu meczach porażki.

W innych spotkaniach Cracovia zremisowała z Jagiellonią Białystok 2-2, a Piast w takim samym stosunku z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W meczu dwóch zdegradowanych już wcześniej drużyn Zagłębie Lubin zremisowało u siebie z Widzewem Łódź 3-3 i zakończyło rozgrywki na ostatnim miejscu w tabeli.

Podczas spotkania w Lubinie nie popisali się kibice, którzy wrzucali odpalone race na boisko i sędzia musiał przerwać mecz. Kiedy po kilku minutach gra została wznowiona, ponownie zostały odpalone środki pirotechniczne (z sektora kibiców Zagłębia) i w tym momencie arbiter zakończył rywalizację (przed upływem doliczonego czasu gry). Zegar boiskowy wskazywał wówczas 90. minutę.

"Oznacza to, że sprawą weryfikacji zawodów zajmie się z urzędu Komisja Ligi" - zapowiedział Marcin Stefański, dyrektor Departamentu Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy SA, cytowany na jej oficjalnej stronie.

"Zgodnie z par. 7.6 ust. 18 przepisów w sprawie organizacji rozgrywek w piłkę nożną zawody należy zweryfikować jako przegrane 0-3 na niekorzyść drużyny, której kibice, swoim zachowaniem, spowodowali przerwanie meczu i z tego powodu zawody zostały zakończone przez sędziego przed upływem ustalonego czasu gry" - dodał. Komisja Ligi wyda decyzję po zapoznaniu się z protokołem meczowym. 

Królem strzelców został Marcin Robak - to pierwszy od 2011 roku polski piłkarz, który sięgnął po to miano w rodzimej Ekstraklasie. Napastnik Pogoni Szczecin zdobył 22 bramki i o jedną wyprzedził Portugalczyka Marco Paixao ze Śląska Wrocław.

Końcowa tabela grupy mistrzowskiej EkstraklasyKońcowa tabela grupy spadkowej Ekstraklasy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje