Reklama

Reklama

Legia Warszawa. Kante: Król strzelców? Nie myślę o tym, ale zobaczymy

Miały być problemy z napastnikami, a tym czasem jest kłopot. Kłopot bogactwa. Legia imponuje w tym sezonie skutecznością, szczególnie na własnym stadionie. Z taką formą Jose Kante ma wielką szansę zdobycia korony króla strzelców.

Był Jarosław Niezgoda, jest Jose Kante, a do skoku szykuje się Tomas Pekhart. Niezgoda strzelił 14 goli w 18 meczach tego sezonu, wciąż prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy PKO BP Ekstraklasy, ale w styczniu opuścił Legię, podpisując kontrakt z Portland Timbers.

Kante w sobotę, w meczu z Jagiellonią Białystok, strzelił 9. i 10. gola w lidze. Tak jak Niezgoda zagrał w 18 spotkaniach. Ale na jego dorobek można spojrzeć inaczej. Gwinejczyk, który wrócił do warszawskiego klubu latem z Tarragony, przebudził się w drugiej połowie rundy jesiennej. W lidze bramki zaczął zdobywać od wygranego 7-0 meczu z Wisłą Kraków.  Jak już rozpoczął, to nie może skończyć. 10 goli zdobył w 10 ostatnich meczach, w których wystąpił.

Reklama

Pekhart potrzebował zaledwie kwadransa, by wpisać się na listę strzelców polskiej Ekstraklasy. Wprowadzony w 72. minucie meczu z Jagiellonią, bramkę strzelił w 90. minucie. - Nie było to wcale łatwe zaprezentować się dobrze w końcówce spotkania, kiedy wszyscy, którzy są na boisku, wykonali kawał roboty i rytm budowania akcji był wolniejszy. Cieszy to, że Tomas, mając tę jedną sytuację, ją wykorzystał - mówił trener Aleksandar Vuković.

Legia strzeliła już w tym sezonie 49 goli, z czego 34 na własnym boisku. Liderem ligowych strzelców jest wciąż Niezgoda, ale niewykluczone, że wkrótce zastąpi go Kante. - Nie patrzę na statystyki indywidualne, chcę grać tak, jak gram, strzelić tyle, ile się da, ale nie chcę mówić, że strzelę konkretną liczbę bramek. Król strzelców? Nie myślę o tym, chcę po prostu utrzymać tę formę. Wtedy, czemu nie? Zobaczmy, jak to wyjdzie, ale nie myślę o takich celach - mówił po meczu Kante.

Czy Gwinejczykowi pomogło odejście Niezgody? - Graliśmy razem i nie mieliśmy problemu. Teraz jest Tomas (Pekhart) i również będziemy się zmieniać. Bardzo się cieszę, że ma już pierwszego gola w Legii - opowiadał Kante.

Vuković będzie miał w najbliższym czasie dylemat na kogo stawiać, bo rzadko do tej pory grał dwoma napastnikami. Dla obu zagranicznych napastników podobno nie jest to problemem. - Nie ma dla mnie znaczenia, że wchodzę za Kante. Możemy przecież grać razem. Jose gra bardzo dobrze, a ja nie jestem w sytuacji, że muszę z kimś rywalizować o miejsce w składzie. Mamy wspólne cele - chcemy wygrywać jako drużyna - mówił w sobotę Pekhart.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama