Legia spadnie z Ekstraklasy? Hajto już wie. Wyrok został wydany
Kibice Legii nie mogli wyobrazić sobie gorszego startu drugiej części sezonu w wykonaniu swojej drużyny. W niedzielę warszawski klub w debiucie Marka Papszuna przegrał przy ul. Łazienkowskiej z Koroną Kielce 1:2. Obecnie "Wojskowi" zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, do lidera tracą kilkanaście punktów. Czy scenariusz, w którym 15-krotni mistrzowie Polski spadają z Ekstraklasy jest realny?

Po odejściu Edwarda Iordanescu i zakończeniu krótkiej i fatalnej przygody Inakiego Astiza Legia Warszawa zimę spędziła na przedostatnim miejscu w tabeli. I jak na razie nawet przyjście Marka Papszuna, pod wodzą którego zespół przygotowywał się do rundy wiosennej, nie okazało się zbawienne.
Na start przygody byłego trenera Rakowa w stolicy Legia została skarcona przez Koronę Kielce. Dwa gole w niedzielnym starciu strzelił wracający do Ekstraklasy Mariusz Stępiński. Wszystko to sprawia, że "Wojskowi" nadal nie potrafią wydostać się ze strefy spadkowej. Obecnie po 19 rozegranych meczach plasują się na 17. pozycji (19 pkt).
Hajto wydał wyrok ws. Legii. Chodzi o spadek. "W żadnym wypadku"
Mimo to Dariusz Mioduski wierzy, że jego klub koniec końców zdoła zakwalifikować się do europejskich pucharów, co na ten moment wydaje się mało prawdopodobne. - Tabela jest tak płaska, że każda runda może przynieść przetasowania. Jako właściciel oczekuję, że dział sportowy zrealizuje nasze cele - mówił szef Legii w ostatnim wywiadzie.
No właśnie, "płaska tabela". Jeszcze w grudniu wielu ekspertów tłumaczyło, że różnice pomiędzy ostatnimi miejscami a lokatami z czołówki są na tyle niewielkie, że warszawski klub przy dobrych wiatrach spokojnie może z powrotem włączyć się do walki o Europę. Problem w tym, że jak na razie owych dobrych wiatrów próżno szukać.
Po porażce z Koroną zespół Papszuna do pierwszej Wisły Płock traci obecnie aż 14 oczek, co w środowym programie "Futbol Cast" podkreślał Tomasz Hajto. - Mówiono: Nie no, Legia to jeszcze o mistrza zawalczy, spłaszczona tabela. Jedna kolejka minęła i ze spłaszczonej tabeli zrobiło się 14 pkt straty do pierwszego miejsca. "Trzy, cztery mecze wygrać i jest nadrobione?". Po pierwsze, to wygraj jakieś spotkanie - tłumaczył były reprezentant Polski.
Następnie Hajto skupił się na analizie sytuacji w drużynie. - W Legii z tego chaosu poszliśmy w rygor. Ale do tego rygoru musisz się też przyzwyczaić, zaakceptować, że sytuacja jest zła. Każdy każdemu musi pomagać. Tam musi zacząć wygrywać monolit. Musi być wszystko podporządkowane dla klubu, herbu, kolejnego zwycięstwa - dodawał.
Czy w obecnej sytuacji realnym jest, że 15-krotni mistrzowie Polski pożegnają się z Ekstraklasą po zakończeniu rozgrywek? W tym temacie 53-latek ma klarowną opinię. - Jeżeli Legia na koniec sezonu zajmie 10. miejsce i odpali, bo zostało mało kolejek, to to naprawdę będzie sukces. Bo nie uważam w żadnym wypadku, że Legia spadnie - ocenia Tomasz Hajto.
W sobotę "Wojskowi" zagrają na wyjeździe z Arką Gdynia. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo w Interii Sport.














