Szerokim echem poniosła się wtorkowa kompromitacja Legii Warszawa. Ekipa prowadzona przez Marka Papszuna po bardzo udanym początku sezonu 2026/2027 w PKO BP Ekstraklasie przystąpiła do spotkania w 1. rundzie Pucharu Polski z Motorem Lublin. I w tym meczu uległa aż 0:3.
Nie dość, że w ten sposób pożegnała się z marzeniami o pucharze, to jeszcze zamknęła sobie możliwość kwalifikacji do europejskich pucharów. Od teraz jedną opcją na takowe będzie zajęcie czołowej lokaty w ligowych zmaganiach. W Legii już jest chęć rewanżu, a takowy odbędzie się już w sobotę - tym razem w ramach PKO BP Ekstraklasy.
W klubie dzień po porażce doszło do małej roszady kadrowej. Mimo że okienko transferowe w najlepszych ligach europejskich jest już zamknięte, to w Polsce trwa jeszcze przez tydzień. I z tego skorzystała Legia, która wypożyczyła jednego z graczy. Jego Marek Papszun nie widział w swojej drużynie.
Rozstanie w Legii. Wypożyczenie stało się faktem
Chodzi o Petara Stojanovicia, czyli słoweńskiego defensora. Ten zamienił Legię na klub ze swojej ojczyzny - NK Maribor. Wszystko na zasadach rocznego wypożyczenia. O wszystkim poinformowano za pośrednictwem oficjalnego komunikatu. Nie ma natomiast informacji o ewentualnej klauzuli wykupu.
- Petar Stojanović wypożyczony do NK Maribor. Obrońca do końca sezonu 2026/27 będzie występować w słoweńskim klubie na zasadzie wypożyczenia - napisano.
30-latek w tym sezonie nie zagrał żadnego meczu w barwach Legii. Od dłuższego czasu zmagał się z kontuzją, a ostatnie oficjalne spotkanie rozegrał 28 marca w narodowych barwach.

















