Legenda Ekstraklasy zawiesza buty na kołku. Ogłosił kibicom ostateczny koniec
Radomiak Radom poniedziałkową wygraną nad Lechią Gdańsk zachował szansę na to, by w przyszłym sezonie nieoczekiwanie zagrać w europejskich pucharach. Ostatni w tym sezonie domowy mecz będzie dla kibiców kluczowy również z innego powodu. We wtorek ostateczną decyzję o zakończeniu kariery przekazał Leandro. Brazylijczyk przez 14 lat gry w Radomiu uzyskał status lokalnej legendy.

Realia współczesnego futbolu są nieubłagalne. Przez polską Ekstraklasę każdego roku przewijają się dziesiątki obcokrajowców. Dla znakomitej większości nasza liga jest zaledwie przystankiem - jedni upatrują w niej trampoliny do bardziej atrakcyjnych lig, dla innych jest to szansa na zarobienie największych pieniędzy w swoim życiu. Oba scenariusze powodują, że tacy zawodnicy nie nawiążą z Polską żadnej głębszej więzi.
Oprócz takich piłkarzy jest również spora liczba piłkarzy, którzy w Polsce czuli się na tyle komfortowo, że zdecydowali się w niej pozostać na długie lata. Za taki przykład posłużyć może Aleksandar Vuković. Serb przez lata gry w Legii Warszawa i Koronie Kielce bardzo dobrze opanował język polski, a po zakończeniu przygody z graniem jest w naszym kraju uznanym trenerem.
Taka lojalność często wpływa na tworzenie lokalnych legend, zawodników bardzo związanych z jednym, danym otoczeniem. Tak potoczyło się z Leandro, Brazylijczykiem związanym od 2012 roku z Radomiakiem Radom. 37-latek dzisiaj jest dla kibiców absolutną legendą.
Legenda po 14 latach kończy karierę. Emocjonalny komunikat skierowany do kibiców Radomiaka
Leandro w Polsce pojawił się w 2011 roku, zasilając wówczas szeregi Zawiszy Rzgów. Rok później zdecydował się na zmianę otoczenia, przechodząc do grającego w III lidze Radomiaka Radom. Wraz z "Zielonymi" pomocnik przez lata przeszedł bardzo długą drogę po kolejnych szczeblach rozgrywkowych.
Szczyt emocji nastąpił latem 2021 roku, gdy Radomiak po 36 latach ponownie wywalczył awans do Ekstraklasy. Leandro wówczas był jedną z największych gwiazd zespołu prowadzonego przez Dariusza Banasika. Jego sytuacji w pierwszym zespole nie zmienił awans. Dopiero w ostatnich latach rutynowany pomocnik otrzymywał mniej szans na grę, wciąż jednak pozostając w zespole.
W tym sezonie Ekstraklasy Leandro zagrał dwukrotnie. Już teraz wiadomo, że mecz 33. kolejki z Lechem Poznań będzie wyjątkowy nie tylko dla urodzonego w Brazylii piłkarza, jak i dla całej społeczności Radomiaka. 37-latek w specjalnym filmie skierowanym do kibiców ogłosił zakończenie swojej piłkarskiej kariery. Mecz z "Kolejorzem" ma być jego pożegnalnym występem.
- Chciałbym przekazać wam bardzo, bardzo ważną informację. Oczywiście jest uśmiech na twarzy, ale serce oczywiście bardzo boli. Od 14 lat jestem w Radomiaczku i niestety przychodzi taki czas i w najbliższym meczu z Lechem Poznań muszę zakończyć swoją karierę piłkarską - powiedział Leandro w specjalnym komunikacie.
Pożegnalny mecz Leandro w barwach Radomiaka Radom zostanie rozegrany 16 maja. "Zieloni" po poniedziałkowej wygranej nad Lechią Gdańsk na trzy kolejki przed końcem sezonu tracą już tylko cztery punkty do ligowego podium.
Zobacz również:













