Reklama

Reklama

Lechowi Poznań brakuje lidera

Po ostatnich niepowodzeniach w rozgrywkach ekstraklasy i Ligi Europejskiej sporo mówi się, że poznańskiej drużynie brakuje lidera z prawdziwego zdarzenia. Przywódcy na boisku, ale również i poza nim.

We wcześniejszych latach taką rolę w zespole z Bułgarskiej pełnili Piotr Reiss, a także Rafał Murawski. Obu wspomnianych graczy w "Kolejorzu" już niestety nie ma. I jeszcze trochę czasu zapewne upłynie zanim taki piłkarz się w Poznaniu ponownie zjawi.

Popularny "Reksio" obdarzony był ogromną charyzmą, a przede wszystkim słuchali go koledzy z drużyny. Przypomnimy, że piłkarz swoją długoletnią przygodę w "Kolejorzu" zakończył już ponad dobre pół roku temu. Wszystko za sprawą zarzutów korupcyjnych postawionych mu we wrocławskiej prokuraturze.

Reklama

W związku z zarzutami korupcyjnymi włodarze klubu z Bułgarskiej najpierw zawiesili piłkarza w prawach zawodnika, a kilka miesięcy później nie przedłużyli z nim umowy o pracę, tłumacząc całą zaistniałą wówczas sytuację dbaniem o dobre imię i wizerunek klubu. Krótko mówiąc po prostu usunęli zawodnika w cień. Obecnie piłkarz po całym zamieszaniu próbuje odzyskać swoje dobre imię z powodzeniem walcząc na zapleczu ekstraklasy - grając w "biało - zielonych" barwach poznańskiej Warty.

Nie wiadomo, czy Reiss jest czysty, czy też uczestniczył jednak w procederze korupcyjnym. O tym wszystkim może przekonamy się za jakiś czas. Jedno można stwierdzić już teraz.... lechitom obecnie w szatni brakuje takiego właśnie gracza. Zawodnika z charyzmą i posłuchem u pozostałych kolegów.

Rafał Murawski szybko wypełnił lukę po wcześniej wspominanym "Reksiu". Jednak tego lata popularny "Muraś" za okrągłą sumę 3 milionów euro sprzedany został tego lata do Rubina Kazań. Był to z pewnością największy transfer tego lata piłkarza z polskiej ligi. Nie da się też ukryć, że z pewnością także spore osłabienie ekipy dowodzonej obecnie przez trenera Jacka Zielińskiego.

W sezonie 2009/2010 kapitanem poznańskiej "jedenastki" jest doświadczony Bartosz Bosacki, którego zasług dla klubu ze stolicy Wielkopolski przypominać nie trzeba, który także jest rodowitym poznaniakiem. Podobnie jak "Rejsik". Widać jednak, że rola kapitana nie najlepiej mu wychodzi - przynajmniej obserwując z zewnątrz.

- Ciężko mi tak tą kwestię z trybun ocenić, bo sytuacje boiskowe są naprawdę różne. Czasem trzeba rzeczywiście krzyknąć, a nawet i ryknąć. Wierzę jednak, że Bartek Bosacki daje sobie z tym świetnie radę. Więcej nic na ten temat powiedzieć nie mogę, bo ostatnio nie ma mnie za często z chłopakami, a zwłaszcza na boisku - mówi Grzegorz Wojtkowiak.

Z kolei Sławomir Peszko dodaje: - Nie zgodzę się z tym, że w naszej szatni i na boisku nie mamy lidera. Lider naszej drużyny jest. Jest mim obecnie Bartek Bosacki. I w szatni naprawdę to widać, zapewniam. Jak trzeba to Bartek zarówno zgani na boisku, jak i w szatni.

Łukasz Klin, Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL