Lech zdobędzie mistrzostwo i... wyląduje w Lidze Mistrzów? To coraz bardziej realne
Lech Poznań ma świetny czas. W Ekstraklasie idzie jak burza i śmiało może czuć się zdecydowanym faworytem w wyścigu po mistrzostwo Polski, a wyniki w innych ligach... też układają się pod niego. Coraz realniejszych kształtów nabiera wizja, w której Kolejorz - jeśli faktycznie obroni tytuł - będzie mógł liczyć na rozstawienie we wszystkich rundach eliminacji Ligi Mistrzów. Taka sytuacja nie miała miejsca nigdy w historii.

O szansie na łatwiejszą ścieżkę niż standardowa, pisaliśmy już jakiś czas temu. Przedstawiliśmy wówczas listę zdarzeń, które muszą mieć miejsce, by Kolejorz faktycznie mógł realnie myśleć o rozstawieniu nawet w ostatniej rundzie eliminacji. Od tego czasu wyniki w kilku ligach uległy... polepszeniu z perspektywy Lecha Poznań.
Jak dużo jeszcze brakuje do rozstawienia Lecha?
Mimo iż tabela Ekstraklasy przez cały sezon była tak płaska, że wydawało się, iż do samego końca sezonu może ważyć się sprawa mistrzowskiego tytułu, realnie dziś o świętowaniu mogą myśleć tylko dwa kluby - Lech i Górnik Zabrze. Ze względu na to, że Zabrzanie od lat nie grali w Europie i w przypadku awansu do pucharów będą bazować na współczynniku krajowym, rozważania dotyczące rozstawienia w eliminacjach Ligi Mistrzów dotyczą tylko Kolejorza. Jego współczynnik nie jest wysoki w skali Europy - wynosi 27,500 punktów - ale ze względu na bardzo prawdopodobny pogrom faworytów w innych ligach (zatem drużyn o wyższym rankingu od Poznaniaków) może okazać się wystarczający.
Aby Lech - po zdobyciu mistrzostwa Polski - mógł liczyć na rozstawienie nawet w kluczowej fazie el. LM, musi liczyć na spełnienie ośmiu z jedenastu warunków, sprowadzających się głównie do tego, by tytuł w określonych ligach powędrował do drużyny z niskim współczynnikiem:
- Austria: mistrzem LASK (LASK jest aktualnie liderem, ale ma tyle samo punktów, co drugi Sturm, dwa punkty więcej od RB Salzburg i trzy od Rapidu Wiedeń. Trzy kolejki do końca oraz w terminarzu bezpośrednie mecze z Rapidem i RB - oba u siebie)
- Azerbejdżan: mistrzem Sabah Baku (Sabah jest liderem i ma 10 punktów przewagi nad Karabachem. Pięć kolejek do końca)
- Bułgaria: brak mistrzostwa Łudogorca (13 punktów straty do Lewskiego, pięć meczów do końca)
- Dania: mistrzem Aarhus (Midtjylland jest liderem, ale ma tyle samo punktów, co Aarhus. Trzy kolejki do końca)
- Grecja: mistrzem AEK Ateny (5 punktów przewagi nad Olympiakosem, cztery mecze do końca)
- Izarel: brak mistrzostwa dla Maccabi Tel-Aviv (8 punktów straty do lidera, 6 do wicelidera, osiem kolejek do końca)
- Słowacja: brak mistrzostwa dla Slovana (7 punktów przewagi nad wiceliderem, trzy mecze do końca, więc tutaj scenariusz praktycznie nierealny)
- Szkocja: mistrzostwo dla Hearts (3 punkty przewagi nad Celtikiem, 4 nad Rangers, cztery mecze do końca - w tym bezpośrednie mecze przeciwko Rangers u siebie i przeciwko Celticowi na wyjeździe)
- Ukraina: brak mistrzostwa dla Szachtara (8 punktów przewagi nad ŁNZ Czerkasy, pięć kolejek do końca, więc również mało realny scenariusz)
- Węgry: mistrzem Gyor (punkt przewagi nad Ferencvaros, dwie kolejki do końca - Gyor gra mecze z Kisvardą z dolnej połowy tabeli oraz ze zdegradowanym DVTK)
- Liga Mistrzów: zwycięstwo klubu, który zapewni sobie awans do przyszłorocznej LM bezpośrednio ze swojej ligi (w półfinałach grają: Arsenal, Atletico, Bayern i PSG - wszyscy są właściwie pewni spełnienia tego warunku)
Są też kuchenne drzwi do spełnienia warunków - jeśli Slovan Bratysława odpadnie już na poziomie drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów z przeciwnikiem bez rozstawienia, Lech (w przypadku swoich awansów) przesunie się o jedno oczko.
Z kim o Ligę Mistrzów?
Cztery warunki (Azerbejdżan, Bułgaria, Izrael, Liga Mistrzów) z wymaganych ośmiu są już właściwie spełnione. Pozytywny scenariusz wydaje się być realny także w przypadku kolejnych trzech - w Grecji, Szkocji i na Węgrzech. W takim wypadku Lech potrzebowałby albo dobrego dla siebie rozstrzygnięcia w Austrii lub Danii, ale wspomnianego przedwczesnego odpadnięcia kogoś z rozstawionych. To nie są wyniki, które nie mogą się zdarzyć.
Całość dywagacji jest hipotetyczna i opiera się na przyjęciu założenia, że Lech najpierw zdobędzie mistrzostwo Polski, a następnie przebrnie przez dwie rundy eliminacji Ligi Mistrzów (wystartuje od drugiej, finałowa jest czwarta). Awans do Ligi Mistrzów, o którą Kolejorz - jako klub rozstawiony - mógłby zagrać z AEK Ateny, NK Celje, Omonią Nikozja, Vikingiem Stavanger i - przykładowo - z któryś z "nowych" mistrzów z wymienionych wyżej, zapewniłby nie tylko jesień w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie, ale także wpływ do budżetu na poziomie minimum około 20 mln euro - tyle przychodu z tytułu nagrody od UEFA wygenerował najgorszy w tym sezonie Kajrat Ałmaty. Drugi od dołu Pafos otarł się już o 30 mln euro.
Kibicom Lecha polecamy dorzucenie AEK, Hearts, Gyoru, LASK i Aarhus do grona ulubionych klubów. Przynajmniej do końca sezonu.










