Lech walczy z Legią. Hit w Poznaniu, wielkie emocje na murawie
W 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy hitem było spotkanie, które nazywane jest od lat polskim klasykiem. Mowa o rywalizacji Lecha Poznań z Legią Warszawa. Jedni walczą o mistrzostwo, drudzy starają się za wszelką cenę uniknąć spadku. Rozpoczęło się bardzo wysokiego "C".

Już w trzeciej minucie rywalizacji Lech Poznań wyszedł na prowadzenie i zrobił to po akcji, która zasłużyła na burzę oklasków. Przepiękną asystą popisał się Walemark, który piętą zagrał do nabiegającego Golizadeha a Irańczyk lewą stopą idealnie umieścił piłkę w siatce bramki gości.
Niespełna 20 minut później miało miejsce kolejne kluczowe wydarzenie. W 21. minucie arbiter najpierw pokazał żółtą kartkę za faul Augustyniaka. Został jednak wezwany przez VAR i po kilku powtórkach zmienił swoją decyzję. Reprezentant Polski obejrzał kartkę koloru czerwonego.
Ledwie dziesięć minut później kibice Lecha znów dostali powód do radości. Świetnie w polu karnym Legii zachował się Mikael Ishak, który z bliska wepchnął futbolówkę do siatki. Lech wyszedł na dwubramkowe prowadzenie, a dodatkowo dysponował jednym piłkarzem więcej na murawie.
Na kolejnego gola długo czekać nie trzeba było. W 38. minucie świetne podanie w pole karne dostał Walemark. Jego strzał został zatrzymany przez bramkarza, ale dobitkę ze spokojem wykorzystał Gurgul, który z bliska wpakował futbolówkę do pustej bramki Legii Warszawa.

To nie był koniec emocji w pierwszej części meczu. Cztery minuty później wynik zmienił się bowiem na 4:0. Znów kluczowe było prostopadłe podanie. Tym razem w kierunku Ishaka. Szwed wyszedł na pozycję i wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem. Tym razem bramkarz Legii znów był bez szans.
Druga część gry rozpoczęła się od groźnego ataku Legii. Z kontrą wyszedł Damian Szymański, ale jego strzał został zablokowany przez Pereirę. Chwilę później głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał Rajović. W następnej akcji Kozubal uderzył z dystansu w boczną siatkę. Trybunom wydawało się, że w tej sytuacji padł gol. Ostatecznie wynikiem 4:0 skończyło się to spotkanie.









