Reklama

Reklama

Lech w najlepszej kondycji biznesowej

Lech Poznań przed Wisłą Kraków i Legią Warszawa - to czołówka rankingu opracowanego przez firmę doradczą Ernst & Young, która zbadała biznesową kondycję klubów piłkarskiej ekstraklasy.

Lech Poznań przed Wisłą Kraków i Legią Warszawa - to czołówka rankingu opracowanego przez firmę doradczą Ernst & Young, która zbadała biznesową kondycję klubów piłkarskiej ekstraklasy.

Autorzy opracowania ocenili płynność finansową, rentowność oraz poziom zadłużenia 18 klubów występujących w ekstraklasie w sezonach 2008/2009 oraz 2009/2010. Pod uwagę wzięto także m.in. poziom infrastruktury, siłę medialną i frekwencję na stadionach oraz wyniki w rozgrywkach.

Lech jest zdecydowanym liderem pod względem wielkości przychodów - w 2008 roku wynosiły one ponad 53 mln złotych i było to aż o 73 proc. więcej niż rok wcześniej. Wisła miała przychody w wysokości niespełna 42 mln, a trzeci PGE GKS Bełchatów - 35 mln. Łączne przychody klubów ekstraklasy wyniosły 303 mln złotych, o ponad 30 proc. więcej niż rok wcześniej.

Reklama

Interesujący jest wskaźnik efektywności, który obliczono dzieląc przychody klubu przez liczbę zdobytych punktów. Tutaj liderem jest Polonia Bytom, którą każdy punkt "kosztował" 180 tys. złotych. Na drugim biegunie znajduje się GKS Bełchatów - 706 tys. Koszt zdobycia punktu przez Lecha to 587 tys., przez Wisłę - 433 tys., a przez Legię - 507 tys.

Przy ustalaniu rankingu wzięto pod uwagę m.in. "Google Index", pokazujący ile razy nazwa klubu pojawi się w wynikach tej znanej wyszukiwarki internetowej. Tutaj wygrywa Lech Poznań - 2 370 000, przed Wisłą Kraków - 2 330 000. Najmniej popularna jest w internecie Jagiellonia Białystok - 339 000.

Łącznie po ocenie sytuacji finansowej, siły medialnej i efektywności działania Lech otrzymał 17,33 pkt, Wisła 17,00, a Legia 14,67. Za tą trójką sklasyfikowano Śląsk Wrocław - 13.00. Na ostatnim miejscu umieszczono ŁKS Łódź, który jako jedyny klub nie odpowiedział na ankietę.

"To optymistyczny raport. Pokazuje, że dochody klubów stale rosną i jest to dobre miejsce dla inwestycji. Coraz więcej klubów ma zamożnych właścicieli, którzy dostrzegają potencjał do robienia biznesu" - powiedział szef Ekstraklasy SA Andrzej Rusko. Dodał, że najpóźniej do wiosny rozgrywki zyskają tytularnego sponsora. Z poprzednim, firmą Orange, spółka nie przedłużyła umowy, licząc na uzyskanie lepszych warunków finansowych.

Jeden ze współautorów raportu Sebastian Łyczba z Ernst & Young jest przekonany, że do 2015 roku finansowy poziom polskiej ekstraklasy dorówna europejskiej średniej. - Łączne przychody całej ekstraklasy mogą wówczas sięgnąć miliarda złotych, a budżety klubów powinny się wahać w granicach 10-15 mln euro. Czołowe kluby mogą mieć do dyspozycji 25-30 mln euro, a to pozwala już myśleć o sukcesach w europejskich pucharach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL