Reklama

Reklama

Lech Poznań przed Legią Warszawa w rankingu finansowym

Lech Poznań wyprzedził Legię Warszawa w rankingu finansowym Ekstraklasy - wynika z raportu firmy doradczej EY i spółki prowadzącej rozgrywki. Trzecia jest Lechia Gdańsk. Siedem klubów osiągnęło zysk, a łączna strata wszystkich jest najniższa w historii.

Po trzech sezonach triumfów Legii, tym razem lepszy okazał się nowo kreowany mistrz kraju z Wielkopolski. Lech zwyciężył w klasyfikacjach finansowej i efektywności sportowej, zaś stołeczna drużyna była najlepsza w kategorii marketingowo-medialnej. 

Reklama

Największy awans, z dziewiątej na piątą pozycję, odnotowała Jagiellonia Białystok.

Aż 14 z 16 klubów ekstraklasy zwiększyło swoje przychody w roku 2014 w porównaniu do 2013. Mimo to, nie udało się im osiągnąć łącznego poziomu wpływów sprzed roku, kiedy wyniosły one 459 milionów złotych. Eksperci tłumaczyli ten fakt spadkiem do pierwszej ligi Zagłębia Lubin, czołowego zespołu ostatnich lat w rankingu biznesowym.

"Ośmioprocentowy spadek kosztów w polskich klubach nie jest przypadkowy, to efekt dużej ich redukcji. Legia Warszawa pobiła własny rekord sprzed roku, jeśli chodzi o wysokość przychodów. Wyniosły one ponad 115 milionów (Lech - 65 mln w 2014 roku) i są najwyższymi przychodami jednego polskiego klubu w historii. Wyraźny spadek zanotował Śląsk, o kilkanaście milionów, do 19 mln. Poza tym, po raz pierwszy odkąd publikujemy raport, klub o najniższych przychodach przekroczył granicę 10 mln. Był to Górnik Łęczna z blisko 11 milionami" - powiedział partner w firmie doradczej EY i pomysłodawca raportu "Ekstraklasa Piłkarskiego Biznesu" Krzysztof Sachs.

Autorzy publikacji uważają, że kluby są coraz stabilniejsze pod względem finansowym. Siedem z nich osiągnęło zysk, podczas gdy w poprzednim sezonie tylko trzy. Łączna strata wszystkich spółek wyniosła 42 mln i jest najniższa w historii; raport ukazał się po raz siódmy. Jeszcze dwa lata temu przekraczał 100 mln.

"Większość klubów skutecznie wdraża polityki oszczędnościowe. W poprzedniej edycji raportu były jeszcze dwa przypadki - w Koronie Kielce i Ruchu Chorzów, kiedy koszty ponad dwukrotnie przewyższały jego przychody. Teraz nie ma już żadnego" - stwierdził dyrektor w firmie doradczej EY Marcin Opiłowski.

W klasyfikacji marketingowo-medialnej zdecydowanie wygrała Legia. Eksperci wzięli pod "lupę" m.in. średnią oglądalność meczów telewizji czy wartość sprzedanych gadżetów klubowych. Jedynie pod względem frekwencji na stadionie, warszawski zespół (ok. 16,6 tys. kibiców) przegrał z Lechem - 20,2 tys. na każdym spotkaniu.

Decydująca o całościowych wynikach rankingu okazała się klasyfikacja efektywności sportowej. Lech i Legia zdobyły identyczną liczbę punktów za grę swych zawodników w reprezentacjach narodowych (po sześciu piłkarzy), ale wielkopolska ekipa była lepsza pod względem młodzieżowców (w sumie w lidze było ich 104), czyli graczy poniżej 21. roku życia. W Lechu wystąpiło ich dziesięciu, w Legii - dziewięciu. Jeszcze więcej, bo aż 12, w sezonie wystawiła Lechia.

"Pokazuje to wyraźnie jak zacięta jest walka między dwiema dominującymi siłami w polskim futbolu klubowym. Jest też wyraźna trzecia i czwarta siła w postaci Lechii Gdańsk i... mimo wszystko Wisły Kraków. Do czołówki biznesowej, przy dobrych wynikach sportowych, mogą aspirować też Jagiellonia Białystok i Śląsk Wrocław oraz Cracovia. Na końcu rankingu są Bełchatów i Łęczna" - przyznał Sachs.

Eksperci uważają, że dużo łatwiej jest klubom z dużych miast. "W grupie walczącej o mistrzostwo był jeden klub z miasta poniżej 300 tysięcy mieszkańców - Jagiellonia, a w słabszej grupie jeden z miasta liczącego więcej niż 300 tys. - Zawiszę. Czołówkę polskiego biznesu piłkarskiego stanowią kluby z dużych miast, z dużymi stadionami. Dlatego szczególny szacunek należy się Jagiellonii" - dodał.

Analizując wysokie lokaty m.in. białostoczan i gdańszczan w całym rankingu, Sachs podkreślił: "Lechia okazała się królem polowania jeśli chodzi o transfery, który przyniosły jej spore dochody, poza tym to klub z drugą frekwencją w ekstraklasie. Jagiellonia zaś to najjaśniejsza gwiazda jeśli chodzi o pozytywne niespodzianki".

W przeliczeniu wydatków na jeden zdobyty punkt we wszystkich rozgrywkach, najlepiej wypadło Podbeskidzie - 71 tys., a dla porównania Legia, Lechia i Górnik Zabrze - powyżej 300 tys. Statycznie klub płacił 210 tys. za 1 pkt.

"Z naszego raportu wynika, że współgrają pieniądze i mądre zarządzanie klubami. Dwa kluby - Lech i Legia - odjechały reszcie ligi i są siłą pociągową. Światełko w tunelu widzę np. w przypadku Górnika Zabrze, którego zawodnicy wkrótce mają grać na nowym stadionie" - powiedział Sachs.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje