Reklama

Reklama

Lech liderem Ekstraklasy, 18 tys. rozczarowanych fanów w Krakowie

Lech Poznań co najmniej do poniedziałku będzie liderem piłkarskiej Ekstraklasy. W dotychczasowych meczach 8. kolejki wygrały też inne zespoły czołówki - Górnik Zabrze i Widzew Łódź. Tabelę zamyka Podbeskidzie Bielsko-Biała, które pozostaje bez zwycięstwa.

Reklama

"Kolejorz" piąte zwycięstwo w sezonie odniósł w piątek w Lubinie, pokonując KGHM Zagłębie 1-0. Gola już w piątej minucie ładnym strzałem uzyskał Serb Vojo Ubiparip. W pierwszej połowie przewaga gości była wyraźna, w drugiej mecz się wyrównał, ale ekipa z Poznania potwierdziła, że ma najlepszą defensywę w lidze - tylko cztery stracone bramki - i utrzymała prowadzenie.

Z kolei Zagłębie w niczym nie przypomina zespołu z wiosny, kiedy zdobyło najwięcej punktów w lidze. Jesienią wywalczyło ledwie pięć, a kara trzech ujemnych nałożona przez PZPN za korupcję sprawia, że podopieczni trenera Pavla Hapala są na przedostatnim miejscu w tabeli.

Lech ma obecnie 17 pkt i o jeden wyprzedza Górnika Zabrza i Widzew Łódź. 15 pkt to dorobek czwartej w tabeli Legii Warszawa, która na zakończenie tej serii, w poniedziałek, zagra w Szczecinie z Pogonią.

Zespoły z Zabrza oraz Łodzi nadal nie przestają zaskakiwać i wyraźnie zadomowiły się w czołówce.

Górnicy wygrali trzecie spotkanie z rzędu, a do sukcesu z Koroną Kielce poprowadził duet Arkadiusz Milik - Prejuce Nakoulma. 18-latek w ostatnich dniach dwukrotnie zagrał w reprezentacji Polski, a w lidze wciąż imponuje skutecznością. W piątek zdobył szóstą bramkę w sezonie i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców. Z kolei reprezentant Burkina Faso dołożył - po pięknej, kombinacyjnej akcji - czwarte trafienie w rozgrywkach i gospodarze zwyciężyli 2-0.

Widzew trzy punkty wywiózł z Gliwic, gdzie pokonał Piasta 2-1. Wygraną zapewnił gościom obrońca Łukasz Broź, który w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry wykorzystał rzut karny. Natomiast beniaminek utrzymał miano drużyny grającej bezkompromisowo - w tym sezonie jeszcze nie zremisował.

Pierwsze zwycięstwo w sezonie i opuszczenie ostatniej lokaty w tabeli - wreszcie powody do zadowolenia mają w Bełchatowie. Piłkarze PGE GKS w meczu "o sześć punktów" pokonali Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-1.

Jednego z goli dla gospodarzy zdobył Kamil Wacławczyk i to jego pierwsza bramka w ekstraklasie. W składzie "Górali" zabrakło jeszcze Ireneusza Jelenia, który w piątek podpisał kontrakt. Nie wiadomo, czy w nowym klubie zadebiutuje u trenera Roberta Kasperczyka, któremu trudno będzie zachować posadę.

Podbeskidzie, która z dwoma punktami spadło na ostatnie miejsce w tabeli, na ligową wygraną czeka od 24 marca, a licznik spotkań bez zwycięstwa wskazuje już 15.

Piłkarze Wisły i Jagiellonii zapowiadali, że mecz w Krakowie będzie dla nich okazją do przełamania złej passy. I na zapowiedziach się skończyło, bo ponad 18 tysięcy widzów nie zobaczyło żadnej bramki. Białostoczanie w tym sezonie wygrali tylko na inaugurację.

Obie drużyny mają po osiem punktów i plasują się w dolnej połowie tabeli, choć przed rozgrywkami miały znacznie większe aspiracje.

W niedzielę Lechia Gdańsk, która jeszcze nie ma w dorobku remisu, podejmie broniący tytułu Śląsk Wrocław. Zwycięzca znajdzie się w ścisłej czołówce tabeli. Z kolei Polonia Warszawa zmierzy się z Ruchem Chorzów, który w czterech meczach pod wodzą byłego szkoleniowca "Czarnych Koszul" Jacka Zielińskiego zdobył 10 pkt.

Sprawdź wyniki, strzelców bramek, terminarz i tabelę Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje