Reklama

Reklama

Kto królem polowania w Ekstraklasie? „W Legii nie wolno eksperymentować”

W innych klubach niewiele się dzieje. Np. w Zagłębiu Lubin nie dokonano żadnych ruchów, a w Górniku Łęczna, Ruchu Chorzów czy Termalice Bruk-Bet Nieciecza są one tylko kosmetyczne.

Reklama

Więcej zmian jest w zespołach, które niespodziewanie po rundzie jesiennej znalazły się w dolnej połowie tabeli. Śląsk Wrocław, który jest przedostatni, posiłki znalazł w Gruzji i na Węgrzech. Ostatnie Podbeskidzie sprowadziło trzech graczy - Samuela Sztefanika, Pawła Tarnowskiego i Pawła Baranowskiego. Nazwiska nie powalają, ale w Bielsku-Białej zawsze było spokojnie i do tej pory udawało się obronić ligę.

Ciekawie jest w Wiśle Kraków, która pozwoliła odejść Jankowskiemu, a już sprowadziła czterech zawodników. Na razie zagadką pozostaje dyspozycja pozyskanego z Norwegii Zdenka Ondraszka, a także Patryka Małeckiego, który w Szczecinie miał problemy z regularną grą. Stawkę uzupełniają Rafał Pietrzak z GKS Katowice i zdolny napastnik z KS Polkowice - Krzysztof Drzazga.

Gilewicz: - Sam zastanawiam się, jak postrzegać Wisłę. Wydaje się, że to klub z problemami, którego nie stać na duże transfery. Stąd bezgotówkowe sprowadzenie Ondraszka czy Małeckiego. Czy to dobre pomysły? Słowakowi chętnie się przyjrzę, bo niewiele o nim wiem. Z drugiej strony z klubu odszedł Jankowski, a dla mnie nie jest to żadne osłabienie. Gdzie szukałbym największego optymizmu? Impuls może dać nowy trener - Tadeusz Pawłowski.

Gdzie jeszcze jest ciekawie? Do Górnika Zabrze trafiło kilku piłkarzy z głośnymi nazwiskami, m.in. Paweł Golański, Sebastian Steblecki, reprezentant Łotwy Marcis Oss czy reprezentant Estonii Ken Kallaste.

- Na papierze ten zespół się wzmacnia, ale zobaczymy jak to będzie w rzeczywistości. Z doświadczenia wiem, że jak się mówi: "jesteśmy mocni, powinniśmy grać na miarę naszych możliwości, które są wysokie" to idzie to zupełnie w drugą stronę. Tak jest np. w Lechii Gdańsk, gdzie nazwiska są imponujące, ale na boisku od kilku lat jest klapa - kończy Gilewicz.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama