Początek sezonu Ekstraklasy bardzo zaostrzył i tak wysokie oczekiwania kibiców Legii Warszawa. Podopieczni Marka Papszuna w sześciu pierwszych spotkaniach zanotowali trzy zwycięstwa i trzy remisy, co w ostatecznym rozrachunku przełożyło się na pozycję lidera. Szczególnie imponujący był pogrom 5:0 zgotowany Radomiakowi Radom.
Duże nadzieje w stolicy pokładano w rozgrywkach Pucharu Polski, w których Legia przed dwu laty triumfowała. Stawka była tym większa, że zwycięzca PP w przyszłym sezonie zagra od razu w czwartej rundzie eliminacji Ligi Europy, co z automatu daje prawo gry co najmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Mecz pierwszej rundy z Motorem Lublin potoczył się dla Legii w najgorszy możliwy sposób. Przygoda w Pucharze Polski tym razem zakończyła się już przy pierwszej możliwości.
Wielkie kluby poza Pucharem Polski. Prezes Pogoni uderza w PZPN
Misiura zaskoczył tuż po pokonaniu Legii. Co za słowa o Papszunie. "Najlepszy trener w Polsce"
Od pierwszych minut defensywa Legii popełniała błędy, które gospodarze wykorzystywali z bezwzględnością. Już w 3. minucie po błędzie Roberta Deziela i dograniu Fabio Ronaldo prowadzenie Motorowi dał Karol Czubak. Nie było to jednak jedyne trafienie do przerwy, bowiem Ronaldo jeszcze przed przerwą podwyższył prowadzenie.
Legii po przerwie nie udało się odrobić strat. Motor z kolei nie tylko umiejętnie się bronił, ale również w samej końcówce zadał ostateczny cios. Już w doliczonym czasie gry Legię dobił wprowadzony z ławki Mbaye N'Diaye. Triumf Lublinian mógł być jeszcze wyższy, lecz w drugiej połowie Piotr Lasyk odgwizdał faul na bramkarzu po golu Czubaka, co wzbudziło duże kontrowersje. Ostatecznie jednak zakończyło się wynikiem 3:0 dla miejscowych.
Tuż po zakończeniu spotkania Papszun nie ukrywał złości z takiego przebiegu spotkania w Lublinie. - Popełniliśmy banalne błędy, po których przeciwnik strzela bramki. Takie, które nie zdarzały się na poziomie Ekstraklasy albo rzadko się zdarzały. Nam się akurat dzisiaj przydarzyły i na pewno to spowodowało, że przeciwnik tutaj ustawił sobie ten mecz - oznajmił na konferencji prasowej.
Mariusz Misiura po wygranej nad Legią mógł odczuwać satysfakcję. Trener Motoru podczas pomeczowego spotkania z dziennikarzami chwalił swój zespół. 45-latek ponadto skierował wyjątkowe słowa w kierunku Marka Papszuna. Jego wypowiedź pokazuje, jak duże znaczenie miał wtorkowy triumf.
- Dla mnie trener Papszun jest najlepszym trenerem w Polsce. Nie mówię tego z czystej kurtuazji. W jakim zespole się nie znajduje, tam zdobywa wielkie rzeczy. Zależało mi bardzo, żeby dzisiaj pokonać trenera. Udało mi się to w poprzednim sezonie, udało mi się też pokonać Legię. Też chciałem, aby drużyna jak najszybciej wygrała mecz - powiedział Misiura.
Legia błyskawicznie będzie mogła zrewanżować się Motorowi Lublin. Kolejne starcie tych ekip już w sobotę 5 września o godz. 20:15. Relacja tekstowa na żywo będzie dostępna w serwisie Interia Sport.









