Koszmar Widzewa w Szczecinie. O wszystkim zadecydował jeden strzał
Sobotę z rozgrywkami Ekstraklasy rozpoczęła potyczka Pogoni Szczecin z Widzewem Łódź. Mecz był istotny szczególnie dla Łodzian pragnących wydostać się ze strefy spadkowej. Ta sztuka finalnie się nie udała. "Portowcy" zwyciężyli 1:0 po debiutanckim trafieniu dla Pogoni Karola Angielskiego. Widzew tym samym przegrywa już trzeci mecz w 2026 roku i sytuacja staje się coraz gorsza.

Sobotę z emocjami związanymi z rozgrywkami Ekstraklasy rozpoczęliśmy w Szczecinie. Pogoń ma za sobą passę trzech spotkań bez porażki, pokonując w zeszły weekend walczący o miejsce na podium Górnik Zabrze. Podopieczni Thomasa Thomasberga we wszystkich czterech tegorocznych meczach Ekstraklasy strzelili co najwyżej po jednym golu. Publiczność licznie zgromadzona na szczecińskim obiekcie wyczekiwała poprawy takiego stanu rzeczy.
Do Szczecina przyjechał Widzew Łódź, drużyna z bardzo dużym potencjałem kadrowym, która wciąż zawodzi i znajduje się w strefie spadkowej. Po dwóch porażkach w 2026 roku Łodzianie przełamali się, pokonując na wyjeździe 2:0 Wisłę Płock. Widzew nie poszedł za ciosem i w ostatniej kolejce zaledwie bezbramkowo zremisował z Cracovią. To wszystko sprawia, że podopieczni Igora Jovicevicia udali się na północ kraju zajmując przedostatnie, 17. miejsce w tabeli.
Piłkarskie szachy w Szczecinie. Wzajemne badanie się obu zespołów
Początek spotkania nie przysporzył zbyt wielu emocji. W pierwszych 20 minutach jedynym celnym uderzeniem było to oddane przez Kamila Grosickiego. Bartłomiej Drągowski nie miał jednak problemów z tą próbą, zbyt lekką i skierowaną w środek bramki gości. Kilka minut później błędu miejscowych nie wykorzystał Fran Alvarez, nieczysto trafiając w piłkę będąc kilka metrów przed bramką przeciwnika.
Do przerwy obserwowaliśmy jeszcze po co najmniej jednej konkretnej próbie. Valentina Cojucaru próbował zaskoczyć Osman Bukari, a po drugiej stronie boiska bliski pokonania Drągowskiego precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego był Grosicki.
Do przerwy był bezbramkowy remis. Kibiców obu drużyn nie mógł satysfakcjonować zarówno wynik, jak i gra obu drużyn. Wszyscy oczekiwali, że w drugiej odsłonie poziom meczu ulegnie znaczącej poprawie.
Strzał Angielskiego zadecydował. Widzew na kolanach w Szczecinie. Pozostaną w strefie spadkowej Ekstraklasy
Od początku drugiej połowy obraz gry nie uległ zmianie. Zawodnicy obu drużyn starali się konstruować ataki, lecz bardzo często brakowało w tych próbach dynamiki oraz dokładności. Wybuch radości miejscowych kibiców nastąpił w 58. minucie.
Gdy bardzo słaby strzał z rzutu wolnego oddał Kellyn Acosta wydawało się, że nic z tego już nie będzie. Chwilę później jednak mocno na bramkę Widzewa uderzył Dimitrios Keramitsis. Strzał Greka świetnie obronił Drągowski, lecz przy dobitce Karola Angielskiego był już bez szans. Dla sprowadzonego z cypryjskiego AEK-u Larnaka napastnika był to pierwszy gol strzelony w barwach "Portowców".
Kilka minut później Pogoń mogła szybko podwyższyć prowadzenie. Po szybkiej kontrze tuż przed bramką Widzewa znalazł się Grosicki. Reprezentant Polski nie chciał wikłać się w pojedynek z defensorem i zdecydował się na strzał, finalnie nieznacznie niecelny. W kolejnych minutach Widzew nie był w stanie skonstruować żadnej akcji, która pozwoliłaby doprowadzić do wyrównania stanu rywalizacji.
Sytuacji gości nie poprawiła nawet czerwona kartka, którą w końcówce spotkania otrzymał Acosta. Amerykański pomocnik brutalnie zaatakował w środku pola Lukasa Leragera. Tak ostre zachowanie zawodnika Pogoni wywołało ogromne wzburzenie piłkarzy, pomiędzy którymi doszło do przepychanek. Ostatnim zrywem gości w siódmej minucie doliczonego czasu gry było uderzenie z 16 metra Marcela Krajewskiego, po którym piłka odbiła się od słupka.
Pogoń pokonując Widzew wygrywa dziewiąty mecz w tym sezonie. Szczecinianie tym samym awansowali na ósmą pozycję w tabeli, powiększając jednocześnie przewagę nad strefą spadkową. Tam przez kolejny tydzień będzie znajdował się Widzew Łódź. Kolejną szansą na zmianę takiego stanu rzeczy będzie domowy mecz z Lechem Poznań.
Zobacz również:














