Koszmar Widzewa się nie kończy. Kolejny cios. Filar zespołu z poważną kontuzją
Dla Widzewa Łódź kilka najbliższych tygodni może okazać się czasem decydującym dla przyszłości drużyny. Pewne jest, że w walce o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasy nie pomoże Lukas Lerager. Okazuje się, że sprowadzony zimą Duńczyk doznał bowiem kontuzji ścięgna Achillesa. Te koszmarne wieści przekazał rzecznik klubu Jakub Dyktyński.

Widzew Łódź w trwającej kolejce PKO BP Ekstraklasy wygrał swój mecz z Motorem Lublin. Biorąc pod uwagę pozostałe wyniki taki rezultat sprawił, że ekipa z Łodzi na chwilę wyskoczyła ze strefy spadkowej. O tym, jak długo taki stan rzeczy faktycznie się utrzyma, przekonamy się w najbliższym czasie.
Pewne jest jednak, że po poniedziałkowym spotkaniu Piasta Gliwice z Arką Gdynia Widzew powróci do strefy zagrożonej spadkiem. Pytanie, kto zastąpi go na bezpiecznym miejscu. Do końca sezonu pozostały już ledwie cztery kolejki. Wydaje się, że zagrożone spadkiem są drużyny od miejsca 9 aż do 18.
Koszmar Widzewa. To może być koniec
Możliwości rotacji w tym gronie jest więc mnóstwo, każdy mecz będzie kluczowy. W walce o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie Widzewowi na pewno nie pomoże Lukas Lerager. Duńczyk sprowadzony zimą nie dokończył niedzielnego spotkania z Motorem Lublin w ramach 30. kolejki Ekstraklasy.
Jak się okazuje konsekwencje dla jednego ze strzelców goli są koszmarne. Szczegóły przekazał Jakub Dyktyński rzecznik prasowy klubu. "Lukas Lerager doznał urazu ścięgna Achillesa w trakcie meczu z Motorem. Trwa szczegółowa diagnoza zawodnika, po której Klub przedstawi komunikat z planem leczenia oraz prognozowaną długością przerwy od gry" - czytamy na portalu X.
Rzecznik Widzewa nie określił o jaki konkretnie uraz chodzi. Te związane ze ścięgnem Achillesa przez niektórych lekarzy sportowych uznawane są nawet za bardziej niebezpieczne dla przebiegu karier niż owiane sławą grozy kontuzje więzadeł krzyżowych. - Niestety wygląda to na koniec sezonu. Uraz wygląda na poważniejszy niż się wydawało - mówił po meczu trener Vuković. Pozostaje czekać na oficjalny komunikat.











