Koszmar Legii trwa. Sensacyjny scenariusz, to może stać się w tym roku
Kryzys w Legii Warszawa zdaje się nie mieć końca. Działacze wciąż poszukują następcy Edwarda Iordanescu i rzekomo zagięli parol na Marka Papszuna. W międzyczasie kibiców kompletnie zawodzi zespół prowadzony tymczasowo przez Inakiego Astiza. "Wojskowi" w sobotni wieczór męczyli się z kolejnym dużo niżej notowanym rywalem. Lechia wywiozła ze stolicy cenny punkt do tabeli. Gospodarzom wczorajszego starcia grozi już realnie znalezienie się w strefie spadkowej. Koszmar może wydarzyć się jeszcze przed zakończeniem rundy jesiennej.

W tej chwili w CWKS nie zgadza się kompletnie nic. Drużyna wciąż notuje koszmarne wyniki, ponadto nie wiadomo jaka czeka ją przyszłość, ponieważ działacze nie porozumieli się oficjalnie z żadnym trenerem. Co prawda głośno jest ostatnio o przenosinach Marka Papszuna, lecz nie wiadomo nawet kiedy dokładnie utytułowany szkoleniowiec miałby zawitać do stolicy naszego kraju. A ekipa pogrążona w chaosie regularnie traci punkty w PKO BP Ekstraklasie. Niewiele brakowało, do tego by w sobotni wieczór znów sensacyjnie przegrała, tym razem z Lechią Gdańsk.
Skończyło się na remisie 2:2, ale nawet on nie uchronił najważniejszych osób w klubie przed gniewem kibiców. W mediach społecznościowych aż roi się od negatywnych opinii. "Ile trzeba wy****dolić pieniędzy na zawodników i ich agentów, ulubionych dziennikarzy,trenerów i bronić się przed spadkiem? Legia nie zna granic" - napisał choćby Wojciech Kowalczyk na platformie X. "Kolejny słaby mecz Legii i fura szczęścia. Lechia z dużym niedosytem. Strasznie wygląda ta tymczasowość przy Ł3. Teraz pytanie, czy Legia jest w stanie przyspieszyć przyjście Papszuna" - przyznał Tomasz Włodarczyk.
Legia blisko strefy spadkowej. Już podano pesymistyczny scenariusz
A efekty kiepskich wyników doskonale widać już w tabeli. Warszawianie znajdują się tylko dwa punkty nad strefą spadkową. I nie mogą spać spokojnie, bo koszmarny scenariusz może zrealizować się w najbliższych dniach. Wszystko wyliczył lubujący się w liczbach Sebastian Kawecki. "Arka nie przegra z Rakowem, Widzew wygra z Koroną, GKS wygra z Jagiellonią, Pogoń wygra z Zagłębiem, Termalica wygra z Lechią ... to Legia Warszawa znajdzie się w strefie spadkowej" - napisał.
Przed startem sezonu byłoby to wręcz nie do pomyślenia. "Legia w lipcu: 'Tylko mistrzostwo!'. Legia pod koniec listopada: minus 12 do lidera i bliżej do strefy spadkowej (2) niż do pucharów (5). No tak..." - to z kolei słowa Mateusza Janiaka z Przeglądu Sportowego Onet. CWKS kolejny mecz rozegra 1 grudnia. Nie będzie łatwo, ponieważ "Wojskowych" czeka wyjazd do Lublina.












