Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. W Ekstraklasie muszą zejść z zarobków

​Pandemia koronawirusa, zawieszenie czy zakończenie ligowych rozgrywek w wielu krajach, a także gra bez kibiców nie zostanie bez wpływu na horrendalne zarobki graczy. Tak też z pewnością będzie w Ekstraklasie, gdzie ligowcy nie mogą narzekać na uposażenie.

W klubowym rankingu UEFA za pięć ostatnich sezonów, Ekstraklasa notowana jest na 29. miejscu. Przed nami w trzeciej dziesiątce ligi z Izraela (23. miejsce), Kazachstanu (24.) czy Azerbejdżanu (26.). Tuż za nami na 31. miejscu malutki Liechtenstein czy będący na pozycji nr 34 Luksemburg.

Reklama

Na zarobki w naszej lidze zawodnicy nie muszą jednak narzekać. Dwa miesiące temu zarobki naszych gwiazdorów ujawnił Krzysztof Stanowski. Największa suma wpływa co miesiąc na konto Artura Jędrzejczyka. To aż 200 tys. złotych! Drugi na liście płac jest Domagoj Antolić, który co miesiąc kasuje 150 tys. złotych. Inni? Wielu zszokowały płace w dołującej Arce. Holender Marko Vejinović, który związał się z gdyńskim klubem umową do końca czerwca 2022 roku, zarabia 120 tys. złotych. Jego rodak, grający w ataku Fabian Serrarens, zero goli na koncie w bieżących rozgrywkach, kasuje z kolei 60 tys. złotych. 50 tys. złotych otrzymuje z kolei obrońca Wisły Kraków Rafał Janicki. Dla wielu to szokujące kwoty.

- Żyliśmy w dobrych czasach i te zarobki były jakie były. Ja powiem tak, na pewno nie są one współmierne czy adekwatne i do sytuacji i - trzeba to odważnie powiedzieć - do poziomu sportowego, piłkarskiego reprezentowanego przez zawodników. Tym piłkarzom to się akurat udało, bo kluby poszły z nimi na taki układ i zawarły takie umowy. Na pewno jednak zostały one przewartościowane i ten obecny czas zweryfikuje i przewartościuje pewne rzeczy. Te zarobki nie mają racji bytu, nie powinny się uchować - mówi Józef Drabicki.

Były wieloletni dyrektor Piasta, a potem też jego prezes dodaje, mając na względzie obecną sytuacje. - Mamy do czynienia z czymś tak gigantycznym, bo skala pandemii ma przecież zasięg globalny, że nastąpi przewartościowanie wielu spraw pod każdym względem, organizacyjnym, finansowym, ideowym. Wszystko się będzie przebudowywało, a te sprawy związane z płacami też będą podlegały weryfikacji oraz zmianie. Żyliśmy w dobrych czasach, większości żyło się dobrze, ale teraz pewne rzeczy będą weryfikowane i tak też się ma wszystko do płac piłkarzy - zaznacza.

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL