Reklama

Reklama

Koniec reformy Ekstraklasy? Nadciąga Euro 2016

Reforma rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy przyniosła zaskakująco dobre efekty w podnoszeniu jej atrakcyjności, ale w przyszłym sezonie liga prawdopodobnie wróci do starego kształtu.

Wszystko przez to, że zmieszczenie 37 kolejek w okresie od połowy lipca do maja może się okazać niemożliwe w naszych warunkach klimatycznych.

Reklama

Sezon 2015/2016 musi się zakończyć wcześniej - właśnie w maju - z uwagi na Euro 2016 we Francji.

Bieżący sezon zakończy się dopiero 7 czerwca. Najważniejsze cztery kolejki zostaną rozegranych w drugiej połowie maja i dwie w czerwcu. W przyszłym sezonie wypadną te terminy dla rozgrywek ligowych, z uwagi na przygotowania reprezentacji do ME.

Wszystko na to wskazuje, że Ekstraklasa SA wróci do starego systemu rozgrywek, złożonych z dwóch rund, czyli z 30, a nie 37 - jak obecnie - kolejek. I będzie to powrót na stałe.

Szef polskiej piłki Zbigniew Boniek stawia cele jasno - reprezentacja co dwa lata ma brać udział w dużej imprezie (ME, MŚ), a w związku z tym w co drugim roku terminarz będzie zbyt napięty, by zmieścić w nim 37 kolejek.

W ten sposób pewnie pożegnamy obecny kształt ligi, z siedmioma finałowymi seriami meczów i podziałem na grupę mistrzowską i spadkową.

Z ciekawości porównałem tabelę po 17. kolejce Ekstraklasy do tej sprzed roku, gdy po raz pierwszy obowiązywała reforma.

Legia prowadzi w obu tabelach, ale teraz ma o dwa punkty mniej niż przed rokiem. Podobnie zresztą jak Wisła - przed rokiem była bogatsza o dwa "oczka", ale dawało jej to wówczas trzecią pozycję, a nie drugą jak obecnie.

Śląsk trenera Pawłowskiego jest bogatszy o osiem punktów niż ten ubiegłoroczny Stanislava Levego. Jagiellonia Michała Probierza ma o sześć "oczek" więcej niż ta ubiegłoroczna - Piotra Stokowca.

Regres notuje Górnik Zabrze - dziś ma 28 pkt, rok temu było ich 34. Loty obniżył też Lech Poznań, ale tylko o trzy pkt. Najbardziej,  na łeb, na szyję poleciały ligowe akcje Zawiszy (z 23 pkt w 2013 r.  do 9 obecnie), nieco mniej Ruchu (z 23 pkt do 14) i Cracovii (z 24 do 18).

Okres kryzysu przy Dariuszu Wdowczyku kosztował lekki regres Pogoń (z 27 pkt w grudniu 2013 do 24 pkt obecnie), a potężne inwestycje nie zatrzymały spadku Lechii (20 pkt i 12 pozycja w grudniu 2013 do 18 pkt i 13 pozycji obecnie).

Największy skok odnotowało Podbeskidzie, a więc Leszek Ojrzyński pany! Rok temu zamykało tabelę (13 pkt), a teraz zamyka, ale pierwszą "ósemkę" (24 pkt).

Co ciekawe, lepiej niż w okresie zapominanego już trenera Pachety, radzi sobie też Korona Ryszarda Tarasiewicza (rok temu 16 pkt, obecnie 21).

Piast Gliwice również zrobił minimalny postęp - z 22 pkt do 23 pkt, ale rok temu te 22 "oczka" dawały 9. lokatę, a dziś 23 pkt dają - 10. Najważniejsze, że w grze i potencjale zespołu progres "Piastunek" jest chyba bardziej wyraźny niż ten w tabeli.

Wniosek jest prosty - liga jest ciekawa i wyrównana. Już drugi rok z rzędu widać, że reforma się sprawdza. Od stawki oskoczyła tylko Legia. Odstają Ruch i Zawisza, ale ostatnio tendencja w obu ekipach jest zwyżkowa.


Ekstraklasa bez tajemnic!

11na11.pl, czyli baw się razem z nami w darmowe typowanie wyników meczów Ekstraklasy!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje