Reklama

Reklama

Kołtoń: Milik i Wszołek - już czas na wyjazd?

W futbolu brakuje wartościowych piłkarzy, a biznes rośnie i na Zachodzie i na Wschodzie. Nic dziwnego, że wystarczy, że dwóch młokosów błyśnie w polskiej lidze, a już ogląda ich w każdym meczu wielu skautów z całej Europy. Chodzi o Arkadiusza Milika i Pawła Wszołka, którzy niedawno zdążyli zadebiutować w reprezentacji, ale doprawdy nie wiem, jak długo będziemy się nimi cieszyć w T-Mobile Ekstraklasie.

Niewątpliwie mamy do czynienia z wielkimi talentami. Arkadiusz Milik w swoim drugim sezonie w ekstraklasie stał się czołowym napastnikiem. Okazuje się, że Górnik Zabrze podniósł 18-latkowi uposażenie - chłopak dostał "wyjściówki", a także godne premie za punkty. Jeśli Górnikowi będzie się wiodło, to zdolny napastnik zarobi nawet 10 tysięcy euro miesięcznie. Tyle, że na jego meczach pojawiają się kluby, które mogą zagwarantować pobory 5-, co ja piszę - nawet 10-krotnie wyższe. Mateusz Borek w magazynie T-Mobile Ekstraklasy ujawnił, że przyjeżdżają skauci z całej Europy.

Reklama

W szczególności VfB Stuttgart, Evertonu i Aston Villi. Okazuje się, że także Anderlechtu Bruksela, Interu Mediolan oraz Borussii Dortmund i FC Schalke 04 Gelsenkirchen. Jeśli chodzi o Borussię to niemieckie media już podają, że w grę wchodzi suma odstępnego 3-4 milionów euro.

Tylko trochę mniejsze pieniądze wymieniane są w kontekście Pawła Wszołka. Mówi się o 2,5 miliona euro za które właściciel Polonii Warszawa, Ireneusz Król byłby skłonny sprzedać 20-letniego skrzydłowego. Myślę, że Austria Wiedeń, czy Red Bull Salzburg nie są w stanie zapłacić takich pieniędzy, ale już Schalke, czy kluby z Rosji jak najbardziej. Wysłannicy menedżera Schalke, Horsta Heldta regularnie obserwuje Wszołka, który początek rozgrywek w Polsce miał olśniewający. 

I tu pojawia się kluczowe pytanie - czy Milik i Wszołek są już gotowi, aby podpisać kontrakty za granicą? Czy wypłyną, jak trio z Dortmundu, czy utopią się, jak choćby Dawid Janczyk, kiedyś sprzedany przez Legię do CSKA Moskwa? Nie ma prostej odpowiedzi. Rok temu z polskiej ligi wyjechali Artur Sobiech (z Polonii za 1 milion euro) oraz Mateusz Klich (z Cracovii za 1,5 miliona euro). Pierwszy nie miał łatwo - w swoim pierwszym sezonie był tylko jokerem. Owszem zagrał 12 razy w Bundeslidze, ale za każdym razem z ławki rezerwowych (łącznie tylko 226 minut - 1 gol).

Teraz gra trochę więcej - już zdołał zaliczyć 368 minut (7 meczów, z czego 4 od początku - 2 gole). Sobiech pojechał nawet na finały EURO 2012, a teraz też jest w kadrze prowadzonej przez Waldemara Fornalika. Co zrobić jednak z Klichem, który przez prawie półtora roku wystąpił tylko 10 razy w rezerwach VfL Wolfsburg? Owszem, zarabia ponad 20 tysięcy euro pensji miesięcznie, ale traci czas w kluczowym momencie swojej kariery...

Na pewno Milik pod skrzydłami Juergena Kloppa w Borussii Dortmund miałby szansę rozwoju. Czy grałby regularnie? Na początku nie, ale myślę, że z czasem coraz więcej. Milik dojrzewałby nie tylko w towarzystwie naszych rodaków, ale i 20-letniego Mario Goezte, 19-letnich Moritza Leitnera i Mustafy Amina, 18-letniego Leonardo Bittencourta... Jest kilku innych piłkarzy niewiele starszych w kadrze Borussii, jak Ilkay Guendogan, Marco Reus, Sven Bender, czy nasz Robert Lewandowski. Dortmund - to dziś wielki adres w piłce. Borussia zresztą - mając doskonałe doświadczenia z Polakami - chętnie przymierza naszych piłkarzy. W maju miała ofertę dla Rafała Wolskiego, ale wówczas Legia zażądała 6 milionów euro. Teraz przymierza Milika.

Schalke również nie wyklucza transferu Milika, mając problem z podpisaniem nowego kontraktu przez Klaasa-Jana Huntelaara. Holender - któremu dotychczasowa umowa kończy się w 2013 roku - chciałby zarabiać 7 milionów euro rocznie! A zapewne chciałby coś jeszcze za sam podpis pod kontraktem. Przykład Huntelaara przywołuję również dlatego, żeby uświadomić, jakie stawki wchodzą w grę, jeśli chodzi o wielkie kluby. Dla Wolfsburga 1,5 miliona euro odstępnego i pensja ponad 20 tysięcy euro miesięcznie, to żaden koszt.

Dla Hannover 96 odstępne 1 milion euro i pensja 80 tysięcy euro, to też żaden problem. Borussię stać nawet na transfer z Polski za 4,7 miliona euro i pensję przekraczającą 100 tysięcy euro dla utalentowanego napastnika, jakim dwa lata temu był Lewandowski.

Lewandowski grał w ekstraklasie dwa lata i był gotowy, aby podbijać wielki świat. Sobiech grał w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej trzy lata, a mimo to w Bundeslidze miał dużo trudniej. Klich w ekstraklasie pograł dwa i pół roku, ale w Bundeslidze nie zaistniał.

Co zrobić ze swoją karierą, ze swoim życiem? - to palące pytania dla Milika i Wszołka, z którym przyjdzie im się zmierzyć pewnie już zimą... 

Autor: Roman Kołtoń

Przeczytaj więcej artykułów naszych felietonistów

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Wszołek | Arkadiusz Milik | Roman Kołtoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje