Kolejne rozstania z Legią? Jasna deklaracja, Papszun musi to zaakceptować
Od momentu przyjścia Marka Papszuna do Legii Warszawa w stolicy doszło do sporych zmian personalnych. A to wciąż nie jest koniec, co w rozmowie z TVP Sport zakomunikował nowy dyrektor sportowy "Wojskowych" Fredi Bobic. Niemiec zdradził, jak wygląda sytuacja dwóch weteranów. Mowa o Arturze Jędrzejczyku i Jeanie-Pierre Nsame.

Moment przyjścia Marka Papszuna do Legii Warszawa był szczególny. Drużyna znajdowała się w nieprawdopodobnym dołku, będąc przez dłuższy czas w strefie spadkowej. Ostatecznie "Wojskowym" udało się zachować ligowy byt, a dopiero w ostatnich sekundach multiligi straciła miejsce w Lidze Konferencji.
Zmiana szkoleniowca zapoczątkowała szereg zmian w klubie. Michała Żewłakowa na stanowisku dyrektora sportowego zastąpił Fredi Bobic. Z Legią pożegnało się póki co czterech zawodników pierwszego zespołu. W tym gronie znajdują się Juergen Elitim, Patryk Kun, Radovan Pankov oraz Kacper Tobiasz.
Bobic w rozmowie z TVP Sport zdradził, że to nie koniec odejść z klubu. Nowy dyrektor sportowy Legii w bardzo konkretny sposób określił przyszłość dwóch zawodników, którzy zostali przez Marka Papszuna odstawieni na boczny tor.
Dyrektor sportowy zapowiada. Co z Jędrzejczykiem i Nsame?
Chociaż letnie okienko transferowe formalnie nie zostało jeszcze otwarte, Legia sfinalizowała już trzy transfery. Kibice wciąż wyczekują jednak wieści ws. przyszłości weteranów Artura Jędrzejczyka i Jeana-Pierre Nsame, którym w czerwcu wygasają kontrakty.
- Nsame to temat wymagający dokładnej analizy, bo nie chodzi wyłącznie o umiejętności piłkarskie Kameruńczyka. Jean-Pierre jest w Legii bardzo ważną postacią. To zawodnik z dużym doświadczeniem, bardzo ceniony w szatni. Musimy jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, jaka będzie jego rola w przyszłości? Czy trener będzie mógł regularnie z niego korzystać? Czy będzie dostawał odpowiednią liczbę minut? Czy utrzymywanie tego miejsca w kadrze ma sens z perspektywy sportowej? To są kwestie, które trzeba przeanalizować. Drzwi do dalszej współpracy pozostają otwarte - zapowiedział działacz.
Jeśli chodzi o Jędzę, to mówimy o legendzie klubu. Drzwi dla niego w Legii zawsze będą otwarte, natomiast istotna jest rola, jaką miałby pełnić w zespole, biorąc pod uwagę chociażby konkurencję w składzie. Daliśmy sobie wspólnie trochę czasu.
Zobacz również:













