Kolejna klęska Legii, a tu nagle głos z Wisły Kraków. Królewski nie zostawił złudzeń
Legia Warszawa w zaległym meczu pierwszej kolejki Ekstraklasy przegrała z Piastem Gliwice i 2025 rok zakończy w strefie spadkowej. Do kryzysu "Wojskowych" postanowił odnieść się prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski, który nie pozostawił złudzeń i wprost ocenił szanse na wyjście stołecznego klubu z kryzysu. A to nie wszystko, bo padły też słowa o Marku Papszunie.

Legia Warszawa od dłuższego czasu znajduje się w poważnym kryzysie i obecnie nic nie wskazuje na to, by była w stanie sobie z nim poradzić. "Wojskowi" seryjnie tracą punkty w Ekstraklasie, pogrzebali też swoje szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji. W ostatnim spotkaniu przeciwko Piastowi Gliwice rozegranym w niedzielę 14 grudnia (był to zaległy mecz pierwszej rundy Ekstraklasy), ponownie musieli uznać wyższość rywala. Przyjezdni wygrali przy Łazienkowskiej 1:0 po golu Michała Chrapka.
Zespół prowadzony obecnie przez Inakiego Astiza nie wygrał meczu od 23 października, a kolejna i zarazem ostatnia w tym roku szansa na przełamanie tej fatalnej passy nadejdzie w najbliższy czwartek, kiedy to "Wojskowi" zmierzą się na zakończenie fazy ligowej Ligi Konferencji z Lincoln Red Imps. Następnie piłkarzy z Warszawy czeka przerwa zimowa, która jednocześnie ma być nowym początkiem w klubie - drużynę ma bowiem objąć Marek Papszun.
Złudzeń co do najbliższej przyszłości Legii nie ma prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski. Sternik klubu ze stolicy Małopolski swoimi przemyśleniami postanowił podzielić się dzień po porażce "Wojskowych" z Piastem w serwisie X (dawny Twitter).
"Krótki społecznościowy felieton, o tym dlaczego w przyszłym sezonie Legia Warszawa zagra w pucharach, oraz dlaczego myślę, że trener Papszun na tyle ile miałem z nim interakcji doskonale to rozumie - mimo paniki panującej wszędzie" - zaczął, od razu stawiając tezę, że "Wojskowi" wyjdą z kryzysu, z czego już teraz ma zdawać sobie sprawę przyszły trener stołecznej ekipy.
Jarosław Królewski wprost o rundzie wiosennej w Ekstraklasie
Na uzasadnienie tej tezy Królewski zaznaczył, że w ligach takich jak Ekstraklasa o końcowym układzie tabeli decyduje "nachylenie krzywej formy, a nie jej punkt początkowy".
Badania nad performance momentum - w sumie stare jak świat, pokazują, że utrzymana, rosnąca forma po przerwie zimowej ma silniejszą korelację z miejscem końcowym niż forma z pierwszych 10–12 kolejek
Dalej prezes "Białej Gwiazdy" wprawdzie już nie rozpisywał się na temat potencjału Legii i jej atutów w walce o wyjście z kryzysu w rundzie wiosennej, ale zauważył, że sukcesy odnoszą te zespoły, które najlepiej zarządzają intensywnością w sezonie.
"Kluczowe elementy w takim momencie to: periodyzacja in-season (a nie tylko przed sezonem), indywidualizacja obciążeń, synchronizacja sztabu medycznego, motorycznego i trenera, prewencja mikrourazów zamiast reakcji. (…) Podsumowując: nie da się wygrać sezonu autorytetem, nie da się go przepchnąć serią, nie da się ukryć słabości organizacyjnych. Wygrywa ten, kto myśli w cyklach, nie w kolejkach, zarządza zmęczeniem jak kapitałem, traktuje ławkę jak aktywo, dowozi powtarzalność decyzji" - stwierdził.
O tym, czy przewidywania Królewskiego dotyczące poprawienia się sytuacji Legii okażą się trafne, przekonamy się już za kilka miesięcy. Sezon Ekstraklasy zakończy się 22 maja, piłkarze "Wojskowych" rundę wiosenną zaczną 30 stycznia.














