Klub Ekstraklasy przekazał smutne wieści. Nie żyje legendarny piłkarz
Podczas tegorocznych Świąt Wielkanocnych całe środowisko piłkarskie w Polsce pogrążyło się w żałobie. W nocy z soboty 4 na niedzielę 5 kwietnia zmarł Zbigniew Kowalski. Miał 67 lat.

Jak podaje portal zawszepomorze.pl, Zbigniew Kowalski pochodził z Warszawy, gdzie jego ojciec był pięściarzem Legii. Później dostał pracę w gdańskim Bimecie, przez co przeprowadził się na północ Polski.
- Pierwsze piłkarskie kroki stawiałem w Ogniwie Sopot. Potem była Lechia, Stoczniowiec i MRKS. W Lechii znalazłem się dzięki sugestii Henryka Kowalskiego, legendarnego kolarza tego klubu, który był kolegą z pracy mojego ojca - opowiadał Kowalski.
Zmarł Zbigniew Kowalski. Miał 67 lat
31 lipca 1977 roku pomocnik zadebiutował w barwach gdańskiego klubu podczas meczu Pucharu Polski przeciwko Stal Stalowej Woli. Z kolei w sezonie 1982-83 wygrał z Lechią Puchar Polski po ograniu Piasta Gliwice.
"Bardzo smutna wiadomość obiegła dzisiaj Gdańsk. W wieku 67 lat zmarł Zbigniew Kowalski, który barwy Lechii reprezentował w latach 1977-84. Wraz z kolegami z drużyny sięgnął po Puchar i Superpuchar Polski w 1983 roku. Rodzinie i bliskim składamy wyrazy współczucia" - przekazał klub Ekstraklasy w mediach społecznościowych.
"Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego Trenera oraz byłego piłkarza Lechia Gdańsk - Zbigniewa Kowalskiego" - dodaje GTS Pruszcz Gdański. "Zawodnicy i zawodniczki GTS Pruszcz Gdański uwielbiali z nim trenować - zawsze uśmiechnięty, pełen pasji i pozytywnej energii, potrafił zarazić miłością do piłki nożnej. Dla wielu był nie tylko trenerem, ale także mentorem i autorytetem" - czytamy.
Kowalski był także uczestnikiem historycznego dwumeczu z Juventusem Turyn w 1983 roku, kiedy to Lechia w Turynie poległa 0:7 a w Gdańsku 2:3. 67-latek zmarł w nocy z soboty na niedzielę po długiej walce z chorobą.











