Reklama

Reklama

Klasyk w Poznaniu hitem 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Niedzielny mecz lidera Legii Warszawa w Poznaniu z Lechem będzie największym wydarzeniem 13. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Wszystko wskazuje na to, że starcie dwóch najlepszych drużyn poprzedniego sezonu obejrzy komplet - ponad 40 tysięcy widzów.

Już kilka dni przed ligowym klasykiem (godz. 18) poznański klub sprzedał 32 tysiące wejściówek. Przy takim tempie nie powinno być problemów z całkowitym zapełnieniem trybun.

Przed rokiem mecz Lecha z Legią obejrzało 40 632 widzów, co było jedną z najwyższych frekwencji w ostatnich latach w ekstraklasie. Goście wygrali 3-1. Teraz lechici, choć zajmują w tabeli dopiero piąte miejsce, zamierzają wziąć srogi rewanż i jak najszybciej dołączyć do ligowej czołówki.

- Wiemy, jak ważne jest to spotkanie dla naszych kibiców i w niedzielę będziemy chcieli dać im powody do radości. Nie patrzę jednak w przyszłość przez pryzmat jednego meczu, bo naszym celem jest mistrzostwo Polski, ewentualnie gra w pucharach. A za zwycięstwo nad Legią dopiszemy sobie tylko trzy punkty - powiedział doświadczony pomocnik Lecha Rafał Murawski.

Warszawski zespół zagra w Poznaniu niemal "z marszu". W czwartkowy wieczór drużynę Jana Urbana czeka bowiem wyjazdowy mecz Ligi Europejskiej z Trabzonsporem.

Najbliższa kolejka rozpocznie się już w czwartkowe popołudnie - o godz. 16 ostatnie w tabeli Podbeskidzie Bielsko-Biała podejmie drużynę Ruchu Chorzów. Na ławce trenerskiej gospodarzy zadebiutuje Leszek Ojrzyński, który zastąpił Czesława Michniewicza.

Uwaga kibiców będzie zwrócona także na trenera Górnika Zabrze Adama Nawałkę, uważanego za głównego kandydata do objęcia po Waldemarze Fornaliku funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. Śląski zespół, który zajmuje drugie miejsce w tabeli i traci do Legii tylko dwa punkty, zagra w piątek w Białymstoku z Jagiellonią (20.30).

Tego samego dnia Widzew, przy częściowo zamkniętym stadionie (kara za odpalanie rac), podejmie o godz. 18 Cracovię. Po niedawnej porażce 1-3 z Zagłębiem Lubin łodzianie zajmują przedostatnie miejsce i ewentualna strata punktów z krakowskim beniaminkiem może na dłużej pozostawić drużynę Rafała Pawlaka w strefie spadkowej.

Z trzech sobotnich meczów najciekawiej zapowiada się ten ostatni - o godz. 20.30 Wisła Kraków zmierzy się u siebie z Zagłębiem Lubin. Drużynę gości prowadzi Orest Lenczyk, który w przeszłości osiągał sukcesy z "Białą Gwiazdą". W 1978 roku poprowadził wiślaków do mistrzostwa Polski, a w kolejnym sezonie do ćwierćfinału Pucharu Europy.

Przeżywający ostatnio ciężkie chwile Śląsk Wrocław - mistrz kraju z 2012 roku - podejmie w niedzielę Zawiszę Bydgoszcz. Gospodarze w ostatnich pięciu meczach zdobyli tylko cztery punkty, na dodatek odpadli niedawno z Pucharu Polski. Jakby tego było mało, przez kilka najbliższych tygodni muszą sobie radzić bez kontuzjowanego lidera drużyny Sebastiana Mili.

Następna kolejka ekstraklasy rozpocznie się już w poniedziałek.

Reklama

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje