Kibole znów przekroczyli granicę. Afera w klubie Ekstraklasy, jest oświadczenie
W ostatnią sobotę Pogoń zremisowała u siebie 2:2 z Radomiakiem Radom, choć po pierwszej połowie prowadziła 2:0. Kiedy spotkanie dobiegło końca, ultrasi szczecińskiego klubu zawołali piłkarzy pod barierki oddzielające trybuny od murawy. Tam zwrócili się do nich w karygodny sposób. W piątek Pogoń opublikowała w tej sprawie obszerne oświadczenie.

Wszystko wskazywało na to, że Pogoń pokona w Szczecinie Radomiaka. W pierwszej połowie gospodarze wyszli na prowadzenie po trafieniach Sama Greenwooda i Paula Mukairu. W przerwie Goncalo Feio najwyraźniej kompletnie odmienił swoją drużynę, która w drugiej części gry wróciła z zaświatów.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2 - dla gości zwycięskim, dla gospodarzy kompletnie przegranym. Nie była to jedyna zła informacja dla piłkarzy Pogoni. Zaraz po ostatnim gwizdku zostali oni zawołani przez czekających na trybunach ultrasów.
Pogoń reaguje na skandaliczne zachowanie kibica. Oto konsekwencje
Tam jeden z "kibiców" zwrócili się do zawodników w słowach, których nawet nie warto cytować. Zagroził on, że zorganizowana grupa może wtargnąć na trening zespołu i naruszyć cielesność piłkarzy. Nagranie z tego incydentu do tej pory krąży po mediach społecznościowych.
Klub nie mógł zignorować tego, co stało się po spotkaniu z Radomiakiem. W piątek opublikowane zostało oświadczenie. "Klub odbył pilne spotkanie z przedstawicielami Stowarzyszenia Kibiców Pogoni Szczecin "Portowcy" ("SKPS"). Obie strony były w tej sprawie również w stałym kontakcie z kluczowymi przedstawicielami Miasta Szczecin. Celem tego działania było bezpośrednie odniesienie się do zachowania, które przekroczyło wszelkie granice szacunku i bezpieczeństwa zawodników" - czytamy.
Co wyniknęło z tego spotkania? Okazuje się, że kibol, który szastał groźbami przed piłkarzami, musi liczyć się z konsekwencjami. "Po przeprowadzeniu wewnętrznej analizy oraz otwartym dialogu wszystkich stron potwierdzono, że incydent był odosobnionym działaniem jednej osoby, podjętym samowolnie, bez aprobaty i bez jakichkolwiek wcześniejszych ustaleń. Władze SKPS stanowczo potępiło to zachowanie, a Klub te przeprosiny przyjmuje. SKPS zapewnił również, że wobec tej osoby zostały już wyciągnięte stosowne konsekwencje dyscyplinarne wewnątrz organizacji kibiców" - napisano.
Pogoń podkreśliła, że zapewnienie bezpieczeństwa piłkarzom jest najważniejsze. "Ochrona naszych piłkarzy, sztabu oraz wszystkich osób reprezentujących klubowe barwy jest dla nas absolutnym priorytetem. Żadne emocje, chwilowa frustracja ani żadna osoba, bez względu na pełnioną funkcję, nie mogą stanowić zagrożenia ani wywierać presji na naszych zawodnikach" - przekazano.
Całość oświadczenia:
Po 18. kolejkach szczecinianie zajmują 10. miejsce w tabeli Ekstraklasy z 21 punktami na koncie. Do gry wrócą dopiero w przyszłym roku podczas rundy wiosennej.














