Kibice Legii zakpili z UEFA. Klub może zostać ukarany. Długa lista
Po porażce na wyjeździe 2:3 Legia Warszawa podejmowała na swoim stadionie norweskie Molde licząc na to, że straty uda się odrobić z nawiązką, a polski klub awansuje do kolejnej rundy Ligi Konferencji. Stało się jednak inaczej, a Legia po kompromitującej porażce pożegnała się z tymi rozgrywkami. Równie dużo, co o samym meczu, mówi się o zachowaniu kibiców drużyny ze stolicy, którzy zakpili z UEFA. Jak sugerują angielskie media, klub zostanie za to ukarany.

Po 20 minutach gry przy Łazienkowskiej słychać było tylko chichot demonów. Wróciły po tygodniu i sparaliżowały Legię dokładnie tak, jak w pierwszym spotkaniu z Molde. Wtedy porażka 2:3 wydawała się wypadkiem przy pracy. W czwartkowy wieczór okazało się, że była czymś znacznie więcej - zapowiedzią upokorzenia. Wicemistrzowie Polski przegrali rewanż 0:3 i pożegnali się z Europą w wyjątkowo ponurym stylu.
W pierwszej połowie mieliśmy jedną lub dwie dobre sytuacje. Choćby po strzale Marca Guala. Być może jedna bramka przyniosłaby zwrot akcji. Na tym poziomie nie można pozwolić sobie na taką nieskuteczność. Molde zrealizowało swój plan w 100 procentach i dlatego przeszło do kolejnej rundy. Nie odmawiam drużynie charakteru. Moi piłkarze grali z poświęceniem, jednak po złym początku trudno było odwrócić wynik tego dwumeczu
Kibice Legii zakpili z UEFA
Jeszcze w grudniu minionego roku Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ukarała Legię za użycie pirotechniki w meczu 6. kolejki Ligi Konferencji Europy z AZ Alkmaar, wygrany przez gospodarzy 2:0. Poza tym, że klub musiał zapłacić 50 tys. euro kar - za pirotechnikę i obraźliwe okrzyki, to jeszcze na mecz z Molde zamknięto "Żyletę".
Potem, w ramach zgody uzyskanej od UEFA, ustalono, że na tej trybunie będą mogły zasiąść dzieci w zorganizowanych grupach. I na spotkaniu przeciwko norweskiej drużynie, zamiast pustych miejsc, zasiedli młodzi fani futbolu.
W Europie jednak dużo więcej mówi się o tym, że kibice Legii zakpili z UEFA, przenosząc się na inną trybunę, a pirotechnikę odpalając spoza stadionu. Kiedy tylko spotkanie się rozpoczęło, na trybunach pojawił się wielki baner z ludzikiem z Lego ubranym w koszulkę klubu ze stolicy i napisem "Niespodzianka s...", skierowanym do władz piłkarskiej centrali.
Legię czeka kara? Lista jest długa
Taka oprawa odbiła się szerokim echem w całej piłkarskiej Europie. Hiszpańskie "Mundo Deportivo" ruch kibiców Legii określiło "mistrzowskim posunięciem", a samą oprawę spektakularną. W nieco innym tonie wypowiadały się media w Anglii. "Daily Mail" co prawda zauważył, że fani okpili UEFA, ale zasugerował, że klub z Warszawy czeka kolejna kara.
Anglicy nie przegapili okazji i opisali wszystkie przewiny kibiców Legii, podkreślając szczególnie starcia z policją po meczu z Aston Villą, za które polski zespół został surowo ukarany.
Ta lista niestety jest bardzo długa, "Daily Mail" przypomniał nawet rozgrywany przy pustych trybunach mecz z Realem Madryt. Jednak, jak pokazuje sprawa z Alkmaar, nie wszystko jest czarno-białe i nie zawsze to Legia i jej kibice ponoszą winę.














