Reklama

Reklama

Kasprzik zostaje w Lechu, przyjdzie Sadlok?

Zimowe okienko transferowe w naszej ekstraklasie trwa w najlepsze. Póki co do jakiś oszałamiających ruchów kadrowych w żadnym z zespołów nie doszło. W Poznaniu wiadomo, że zimą do kadry pierwszego zespołu dołączy Sergei Krivets. Na pozostanie w stolicy Wielkopolski zdecydował się także bramkarz Grzegorz Kasprzik.

- Przede wszystkim chcę tu grać, wywalczyć miejsce w podstawowym składzie. Zapewniam, że na treningu, a także w grach kontrolnych zrobię wszystko, by przekonać do swojej osoby sztab szkoleniowy - zapowiadał tuż po podpisaniu kontraktu były bramkarz Piasta Gliwice.

Popularny "Kapel" latem trafił na Bułgarską. Trafił w glorii chwały i licznych pochlebnych recenzji piłkarskich ekspertów. Otrzymał nawet zaszczytne miano... golkipera poprzedniego sezonu. Po początkowych udanych występach i interwencjach, popadł w wyraźny regres formy. Nie potrafił nawet uratować ani razu swoich kolegów przed utratą ważnego gola. Po przegranym prestiżowym spotkaniu w Warszawie z Legią zawodnik stracił miejsce w bramce. Sensacyjnie zastąpił go wówczas Jasmin Burić. W kolejnych spotkaniach Burić spisywał się na tyle dobrze, że na stałe zagościł między słupkami bramki Lecha.

Reklama

W klubie coraz częściej pojawiały się opinie, że piłkarz zawodzi pokładane w nim nadzieje. Głośno mówiło się też o jego potencjalnym wypożyczeniu do innego klubu. Ponoć zainteresowanie graczem wyraziły Górnik Zabrze oraz Odra Wodzisław. Kasprzika u siebie ponownie chcieli również widzieć działacze z Gliwic. Ostatecznie jednak sam zainteresowany chce zostać w Poznaniu i nadal walczyć o miejsce w składzie oraz wysokie cele ze swoim nowym klubem. Z kolei klubowi sternicy nadal wierzą w "Kapla" i w to, że zaostrzy on konkurencje w swojej drużynie. Co powinno jej tylko i wyłącznie wyjść na dobre.

Tymczasem kibice i dziennikarze w regionie zastanawiają się, kto jeszcze ewentualnie może wzmocnić drużynę. Coraz częściej w kolejnych prasowych spekulacjach, a także kuluarowych rozmowach pojawia się nazwisko Macieja Sadloka. Rozmowy z utalentowanym obrońcą są podobno bardzo zaawansowane. Ponoć na tyle, że defensor " Niebieskich" może zaprezentować się poznańskim kibicom już podczas turnieju REMES Cup Extra (15 stycznia). Jeśli nie wówczas to piłkarz ze Śląska raczej na pewno powinien pojechać z nowymi kolegami na pierwszy obóz przygotowawczy do Hiszpanii (23 stycznia - 3 lutego).

Trener Jacek Zieliński, jak mantrę powtarza, że chce mieć do dyspozycji również wartościowego napastnika. Do "Kolejorza" więc w najbliższych dniach powinni trafić jeszcze co najmniej dwaj wartościowi gracze. Sztab szkoleniowy oraz pion sportowy klubu odważnie deklaruje, że kadrę na rozgrywki wiosenne sezonu 2009/2010 chce mieć zamkniętą przed pierwszym obozem przygotowawczym.

Z Poznania, Łukasz Klin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne