Reklama

Reklama

Kamil Kosowski: Jeśli nie grają w swoich klubach, niech wrócą do Polski

Kamil Kosowski uważa, że młodzi polscy piłkarze, którzy siedzą na ławkach rezerwowych zagranicznych klubów, powinni wrócić do Polski. Były reprezentant w rozmowie z Interią stwierdził także, że Mateusz Klich wykonał dobry ruch, przechodząc do drugoligowego Kaiserslautern oraz, że to odpowiedni czas na wyjazd dla Krystiana Bielika.

Interia: Co powinni zrobić młodzi polscy piłkarze, którzy siedzą na ławkach rezerwowych zagranicznych klubów?

Kamil Kosowski: - Najlepiej byłoby, żeby grali, a jeśli nie mogą występować w swoich klubach, to ja byłbym za tym, żeby wrócili do Polski i podnieśli jakość Ekstraklasy. To niewątpliwie zawodnicy, którzy nadal mają obiecującą przyszłość. Wyjechali za granicę, skorzystali z okazji, wypadałoby przypomnieć się kibicom.

Tak zrobił chociażby Mariusz Stępiński, wracając do Wisły Kraków.

- Na przykład, zaliczył bardzo dobry powrót. Pokazał w tej rundzie, że było warto.

Reklama

Może piłkarze wybrali zły moment na wyjazd na opuszczenie Ekstraklasy?

- Do Polski można wrócić zawsze, za granicę nie wyjeżdża się codziennie. Gdyby mieli możliwości wyjechać wcześniej, pewnie by tak było.

Dużo się mówi ostatnio o transferze Krystiana Bielika do Arsenalu Londyn. Czy to odpowiedni moment?

- Wydaje się, że to dobry moment na wyjazd. Ma 17 lat i dużo się może nauczyć.

Mateusz Klich zdecydował się na przejście z Wolfsburga do drugoligowego Kaiserslautern. To dobry ruch?

- Wydaje mi się, że tak. Skoro nie mógł grać w Wolfsburgu, który jest w czubie tabeli Bundesligi i ciężko było tam wywalczyć mu miejsce, to dobrze wybrał. Miejmy nadzieję, że w Kaiserslautern będzie grał. Nikt mu tam miejsca za darmo nie odda. Wyraźnie ci zawodnicy chcą zostać za granicą, nie chcą wrócić do kraju. W Polsce wydaje mi się, że teraz kluby płacą młodym, dobrym zawodnikom bardzo solidnie, bardzo dużo, więc niewykluczone, że niedługo będzie im wygodniej wrócić do Polski.

Tacy piłkarze jak Wszołek, Wolski, Furman powinni wchodzić do reprezentacji Polski, a na to na razie nie ma widoków.

- Takie życie piłkarskie. Nie wszystko wygląda na takie łatwe, jakby się mogło wydawać. Oczywiście takie talenty jak Wszołek, który już występował w reprezentacji i to zagrał bardzo dobry mecz z Anglikami, czy Furman, czy Klich, który również jest kreowany na pierwszego rozgrywającego reprezentacji, a nie może sobie znaleźć miejsca, stracili szansę, przynajmniej na razie, na grę w kadrze.

Rozmawiał: Grzegorz Zajchowski

Reklama

Reklama

Reklama