"Ousmane Sow w weekend przyjeżdża do Białegostoku. Do poniedziałku powinno udać się załatwić wszystkie formalności. Solidne wzmocnienie przed ostatnim etapem walki o Ligę Europy" - poinformował na platformie X Damian Domitrz, dziennikarz Polsatu Sport.
To nowina, ale... nie niespodzianka. Negocjacje z francuskim skrzydłowym toczyły się od jakiegoś czasu. W tym, że przyspieszają akurat teraz, nie ma krzty przypadku.
Jagiellonia Białystok w Europie na dłużej. Faza ligowa już pewna. Teraz łatwiej o transfery
W czwartek ekipa z Podlasia zremisowała rewanżowy mecz z Rangers FC 1:1. W pierwszym meczu u siebie zapracowała na jednobramkową zaliczkę (2:1). Awansowała dzięki temu do ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Europy.
Po wygranym dwumeczowi "Żubry" mają już zapewniony udział co najmniej w fazie zasadniczej Ligi Konferencji. To wiąże się z gwarantowanymi wpływami do klubowego budżetu - minimum 13,6 mln zł bez uwzględniania premii za zdobyte punkty. W takim układzie negocjacje transferowe toczone są swobodniej.
Sow jest obecnie zawodnikiem Broendby IF. Jego kontrakt z duńskim klubem obowiązuje do końca sezonu 2029/30. Trafił tam na początku bieżącego roku z Górnika Zabrze (32 mecze, 10 goli i trzy asysty).
W Kopenhadze nie rozwinął jednak skrzydeł. Do tej pory zaliczył 14 bezbarwnych występów. Nie zdobył bramki, nie zanotował asysty.
Do "Jagi" ma trafić na wypożyczenie. W umowie będzie zawarta opcja wykupu opiewająca na dwa miliony euro. Broendby zapłaciło Górnikowi milion więcej.
O 26-latka dopytywali też przedstawiciele Widzewa i Cracovii. Wszystko jednak wskazuje, że jego angaż w Jagiellonii to kwestia kilkudziesięciu godzin. Testy medyczne powinny być formalnością.
W przyszłym tygodniu Białostoczanie przystąpią do decydującej fazy eliminacji o Ligę Europy. Pierwszy mecz z Iberią 1999 Tbilisi zagrają 20 sierpnia u siebie. Rewanż - tydzień później w Gruzji.














