Jagiellonia nie miała litości, Górnik w coraz większej otchłani. Nowy lider!
Górnik Zabrze będzie fatalnie wspominał niedzielną wyprawę do Białegostoku. Ekipa Jana Urbana przez niemal cały mecz ustępowała Jagiellonii i została za to mocno skarcona. Czerwona kartka otrzymana przez Kamila Lukoszka pod koniec pierwszej połowy nie pomogła zabrzanom, ale też nie była jedyną przyczyną tak wysokiej porażki śląskiej ekipy. Tymczasem "Jaga" awansowała po ostatnim gwizdku na fotel lidera Ekstraklasy.

Białostocka Jagiellonia w niedzielne popołudnie podejmowała zespół Górnika Zabrze w ramach starcia 6. kolejki Ekstraklasy. Zabrzanie punktów potrzebują obecnie jak tlenu, bo są jedną z najsłabszych ekip tego sezonu, przynajmniej jak do tej pory.
To Jagiellonia lepiej rozpoczęła niedzielne starcie. W 7. minucie długą piłkę z głębi pola dostał Jose Naranjo, który puścił sobie futbolówkę obok wychodzącego bramkarza Górnika i trafił do siatki.
10 minut później Naranjo zaliczył asystę. Świetnie wrzucił piłkę na głowę Jesusa Imaza, a gwiazdor Jagi pewnie umieścił futbolówkę w siatce.
W 25. minucie gospodarze byli bliscy zdobycia trzeciego gola, ale ostatecznie Górnik wyratował się w ostatniej chwili i zdążył jeszcze wyprowadzić niezbezpieczną kontrę.
Zabrzanie próbowali odgryźć się strzałami z dystansu, jak ten Lukasa Podolskiego z 33. minuty, który został jednak zablokowany.
Górnik Zabrze się "odgryzł", ale nie cieszył się tym długo
W końcu zabrzanie doczekali się błędu defensywy Jagiellonii. Pośliznął się i później nie sięgnął piłki Matysik, co natychmiast zostało wykorzystane przez Sebastiana Musiolika. Górnik zyskał bramkę kontaktową.
Jednak chwilę później zabrzanie mogli rwać włosy z głów. Najpierw czerwoną kartkę zobaczył Kamil Lukoszek - wszystko wskazuje na to, że za uderzenie w twarz rywala. Chwilę później, podyktowany w tej sytuacji rzut wolny na bramkę pięknym uderzeniem zamienił Bartłomiej Wdowik.
"Czerwień" dla Lukoszka wzbudziła spore pretensje zawodników i sztabu Górnika, ale ostatecznie były one bezskuteczne.
Jagiellonia mogła po przerwie prowadzić 4-1 w 62. minucie, ale Jesus Imaz był jednak w tej sytuacji na spalonym.
Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. W 64. minucie niespełna 20-letni gracz "Jagi" Dominik Marczuk minął w polu karnym dwóch rywali, po czym uderzył przy bliższym słupku i dał gospodarzom czwartego gola.
Ekipa z Białegostoku była w tym meczu bezdyskusyjnie lepsza, niezależnie od tego, że rywal długo grał w "dziesiątkę". I awansowała na fotel lidera Ekstraklasy.
Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 4-1 (3-1)
1-0 Naranjo 7.
2-0 Imaz 17.
2-1 Musiolik 39.
3-1 Wdowik 45+1.
4-1 Marczuk 64.
Czerwona kartka: 43 min. (Górnik)









![Motor Lublin - Legia Warszawa. O której mecz? Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000LZR9NLNHKCYVJ-C401.webp)

