Jagiellonia na deskach. Zaskakująca klęska w Białymstoku. Zła passa trwa
Po dość sensacyjnej porażce aż 0:3 z Lechią Gdańsk Jagiellonia Białystok chciała wrócić na zwycięską ścieżkę i na własnym obiekcie podjęła Piasta Gliwice, jednego z wielu kandydatów do spadku z PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie potoczyło się w sposób absolutnie zaskakujący. Podopieczni Adriana Siemieńca do 82. minuty przegrywali 0:2. Zdołali, co prawda, zdobyć kontaktowego gola, ale zabrakło już czasu, aby powalczyć choćby o punkt.

Remis 2:2 z Legią Warszawa oraz porażka 0:3 z Lechią Gdańsk - tak w marcu prezentuje się Jagiellonia Białystok. Ekipa Adriana Siemieńca po odpadnięciu z rozgrywek Ligi Konferencji próbuje znaleźć swój rytm, lecz na razie bezskutecznie. Szansa pierwszą w tym miesiącu wygraną nadeszła w sobotę. Rywalem "Dumy Podlasia" w 25. kolejce PKO BP Ekstraklasy był Piast Gliwice, zespół walczący o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Podopieczni Daniela Myśliwca również przed tygodniem przegrali swoje spotkanie i ulegli 1:3 Zagłębiu Lubin.
Przez pierwsze minuty gra obydwu zespołów była stosunkowo spokojna. Były to głównie ataki pozycyjne. W 9. minucie pokazał się Kajetan Szmyt. Skrzydłowy z lewej strony zszedł do środka i popisał się kapitalnym dośrodkowaniem. Golkipera Piasta uprzedził Bartłomiej Wdowik i umieścił piłkę w siatce. Sędzia wskazał jednak, że był spalony. Tablica wyników dalej wskazywała 0:0.
W 21. minucie padł pierwszy gol w tym spotkaniu. Hugo Vallejo wykorzystał znakomite podanie od Lokilo z prawego skrzydła i wbił piłkę do siatki z małej odległości, zamykając dalszy słupek.
Zaledwie 14 minut później Jagiellonia zdobyła gola, ale radość piłkarzy Adriana Siemieńca potrwała tylko kilkadziesiąt sekund. Po tym czasie sędzia dostał informację z wozu VAR, że asystujący przy pięknym trafieniu Drachala Wdowik był na spalonym.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 na korzyść Piasta Gliwice.
Piast Gliwice był w tym meczu zaskakująco dobrze dysponowany i po zmianie stron nie pozwolił Jagiellonii się zdominować. Mało tego. W 67. minucie to właśnie drużyna Myśliwca zdobyła drugiego gola.
Sensacja w Białymstoku. Jagiellonia przegrywa z Piastem. Piąty mecz bez zwycięstwa
Hugo Vallejo pokazał, że tego dnia w Białymstoku rozgrywa jeden z najlepszych meczów w sezonie. Tym razem nie polegał jednak na znakomitym podaniu kolegi, lecz popisał się znakomitą akcją indywidualną. Z lewej strony kopnął piłkę lewą nogą w kierunku bramki. Futbolówka przeszła pod Abramowiczem, który zdecydowanie mógł zachować się lepiej. W stolicy Podlasia było już 2:0 dla Piasta.
W 82. minucie Jagiellonia Białystok zdobyła kontaktowego gola. Jesus Imaz oddał intuicyjny strzał zza pola karnego. Po drodze piłka odbiła się jeszcze od słupka, a bramkarz Piast Gliwice nawet nie zareagował. Piłka została kopnięta niemal idealnie.
Sędzia doliczył 4 minuty do drugiej połowy. To był czas, w którym Jagiellonia mogła jeszcze powalczyć minimum o remis.
Bez powodzenia. Jagiellonia ostatecznie przegrała z Piastem u siebie i zanotowała piąty mecz ligowy z rzędu bez zwycięstwa. Na tę serię złożyły się trzy remisy i dwie porażki.
Piastowi natomiast udało się nieco oddalić od strefy spadkowej, ale w dolnej połowie tabeli nadal panuje tak duży ścisk, że trudno wyciągać jakiekolwiek daleko idące wnioski.














