Reklama

Reklama

Historyczna Jagiellonia, Polonia gromi w śnieżycy

Piłkarze Lecha Poznań nie wykorzystali szansy, by przynajmniej do niedzieli prowadzić w Ekstraklasie. W meczu 9. kolejki niespodziewanie przegrali u siebie z Jagiellonią Białystok 0-2 (0-1). To pierwsza porażka "Kolejorza" na własnym stadionie w tym sezonie.

Mecz ułożył się po myśli podopiecznych Tomasza Hajty. Już w 4. minucie rzut wolny z okolicy narożnika pola karnego egzekwował Dawid Plizga. Piłka trąciła o mur i zmyliła Jasmina Buricia. Najszybciej dopadł do niej Michał Pazdan i z metra wepchnął ją do siatki.

W kolejnych minutach na boisku dominował Lech, ale niewiele z tego wynikało. Jagiellonia wręcz wzorowo taktycznie rozgrywała to spotkanie. W drugiej połowie na trybunach dało się słyszeć pierwsze gwizdy; ponad 21 tysięcy mocno zziębniętych kibiców zaczęło się niecierpliwić. Ich irytacja sięgnęła zenitu w 70. minucie - z pozoru niegroźna akcja gości zakończyła się precyzyjnym uderzeniem z dystansu Alexisa Norambueny

Piłkarze Jagiellonii dokonali historycznego wyczynu. Po raz pierwszy w meczu Ekstraklasy pokonali Lecha na jego własnym stadionie. Wcześniej białostoczanie nie potrafili ze stolicy Wielkopolski wywieźć choćby punktu. Dla poznańskiego zespołu to pierwsza porażka u siebie od 17 lutego - wówczas uległ GKS Bełchatów 0-1.

Reklama

Z drugiego miejsca w tabeli przynajmniej do niedzieli mogą cieszyć się piłkarze Polonii Warszawa. "Czarne Koszule" rozgromiły na wyjeździe PGE GKS Bełchatów 5-0. Spotkanie było rozgrywane w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. W drugiej połowie opady śniegu były tak silne, że sędzia Tomasz Musiał dwukrotnie zarządzał przerwy, by można było odśnieżyć linie boiska.

W trzecim sobotnim meczu Korona Kielce pokonała na własnym stadionie Pogoń Szczecin 2-1. Do przerwy prowadzili "Portowcy" dzięki uderzeniu Emila Nolla. Druga połowa należała już do gospodarzy. Wyrównał Artur Lenartowski, a decydującą bramkę zdobył Maciej Korzym.

W piątek pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie odniosła Wisła Kraków, która pokonała Widzew Łódź 2-1. Niespełna kwadrans potrzebował Rafał Boguski, by strzelić dwa gole. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego zdołali odpowiedzieć jedynie trafieniem Mehdiego Bena Dhifallaha.

Kibicom przypomniał o sobie Grzegorz Rasiak. Były napastnik reprezentacji Polski zdobył pierwszą bramkę dla Lechii Gdańsk w spotkaniu w Bielsku-Białej z Podbeskidziem. Goście ostatecznie zwyciężyli 3-2. Gospodarzom nie pomógł debiutujący w ich zespole Ireneusz Jeleń.

W niedzielę lider - Legia Warszawa zmierzy się na Łazienkowskiej z Piastem Gliwice, a mistrz Polski Śląsk Wrocław podejmie Zagłębie Lubin. W poniedziałek 9. kolejkę zakończy mecz Ruch Chorzów - Górnik Zabrze.

Zobacz wyniki, strzelców bramek, tabelę i terminarz Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy