Hajto wyłożył karty na stół. Kilka słów prawdy o trenerze Legii. Kosecki tylko się uśmiechnął
Saga pt. transfer Marka Papszuna do Legii trwa w najlepsze. 51-latek nie wylądował jeszcze w stolicy i nadal nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle przejmie warszawski zespół. Zespół, który jak na razie prowadzony jest przez Inakiego Astiza. Nie da się ukryć, że Hiszpan bardzo słabo radzi sobie w roli tymczasowego trenera. - Ja osobiście, jako były piłkarz, tego nie widzę - komentuje Tomasz Hajto.

122 - tyle dni na stanowisku trenera Legii Warszawa wytrzymał Edward Iordanescu. Wraz z końcem października Rumun opuścił klub, zostawiając po sobie ogromny bałagan. Uporządkować nie potrafi go Inaki Astiz.
To właśnie Hiszpan został tymczasowym szkoleniowcem "Wojskowych". Do tej pory pod jego wodzą Legia rozgrała pięć spotkań i... nie odniosła żadnego zwycięstwa. W debiucie Astiza zremisowała 1:1 z Widzewem Łódź na wyjeździe, następnie poległa 1:2 z Celje w Lidze Konferencji i Termaliką w Ekstraklasie. W dwóch ostatnich meczach zremisowała 2:2 z Lechią Gdańsk, a w czwartek przegrała 0:1 ze Spartakiem Praga. Liczby te nie powalają, łagodnie mówiąc.
Hajto nie mógł milczeć. Tak podsumował to, co robi trener Legii
W międzyczasie media trąbią o Marku Papszunie, który sam powiedział, że "chce być trenerem Legii". W Warszawie czekają już na przybycie 51-latka, który ma być lekiem na całe zło. Problem w tym, że w stołecznym klubie zapomniano nieco o teraźniejszości.
Podczas niedzielnego programu "Cafe Futbol" w dzwony uderzył Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski podkreślił, że warto na moment zostawić Papszuna w spokoju i zająć się tym co robi, a właściwie czego nie robi Inaki Astiz.
- To wszystkim gdzieś uciekło. My cały czas mówimy o turbulencjach w klubie, jakichś problemach. Ale ja się pytam: Co teraz robi Astiz jako trener? - pytał Hajto, którego słowom z zaciekawieniem przysłuchiwali się inny eksperci, m.in. Roman Kosecki.
- Przychodzi gość, który dostaje szansę poprowadzenia Legii w czasie zmiany trenera. Ja słyszę od niego za każdym razem tylko jedną rzecz: "Będziemy się starać, chcemy, spróbujemy". Dlaczego on nie wyszedł z takiej perspektywy, że jak dostaje szansę, wygra cztery mecze, to może zostanie do końca roku? A może potem zostanie na stałe jak Eugen Polański w Borussii Moenchengladbach? No chyba ktoś go wziął i zapytał: Poprowadzisz to? Bo nie mamy trenera - tłumaczył Tomasz Hajto.
Następnie były kadrowicz tłumaczył, że bycie trenerem Legii wiąże się z ogromnym wyróżnieniem i dumą, a Astiza nikt nie zmuszał do tego, żeby objąć tę posadę. Po krótkiej wymianie zdań 53-latek zapytał ponownie: - Co robi Astiz, żeby było lepiej w tym czasie? (...) No zrób coś dla tej Legii w tym czasie, jak nie ma Legii. Nie zajmujmy się tylko Papszunem. Przeanalizujmy też pracę trenera, który teraz jest pierwszy. A jest nim Astiz. Ja osobiście, jako były piłkarz, tego nie widzę - podsumował.
Obecnie Legia Warszawa zajmuje dopiero 14. miejsce w tabeli Ekstraklasy, choć ma do rozegrania jeszcze dwie zaległe kolejki. W Lidze Konferencji plasuje się na 28. pozycji.













