Od kilku dni cała piłkarska Polska żyje aferą dotyczącą Adriana Siemieńca. Portal WP SportoweFakty ujawnił, że trener Jagiellonii Białystok kontaktował się z sędzią Pawłem Raczkowskim przed meczem z GKS-em Katowice za pośrednictwem wiadomości z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem.
Głos nt. tej sprawy zabierało już mnóstwo trenerów, ekspertów czy piłkarzy. Poruszenie w środowisku jest olbrzymie. Podczas niedzielnego programu Cafe Futbol swoimi refleksjami w tym temacie podzielił się Tomasz Hajto.
Tomasz Hajto wprost na temat tego, co zrobił Siemieniec
Były reprezentant Polski reprezentant Polski na starcie podkreślił, że młody szkoleniowiec "Dumy Podlasia" jest świetnym fachowcem, a jego błąd, który wywołał skandal, wcale nie był niewybaczalny.
- Adrian Siemieniec robi zawrotną karierę jako trener. A u nas w kraju jest tak, że jak ktoś robi zawrotną karierę, to tylko czekamy, żeby lekko potknął się o kamyczek. "My cię zaraz wszyscy zgrullujemy". Wielu osobom z polskiej piłki ta sytuacja pozwoliła uciec od swoich problemów kibicowskich, problemów w klubie, problemów z płynnościami finansowymi itd., bo teraz każdy skoncentrował się na Adrianie Siemieńcu - powiedział Hajto.
- Popełnił mały błąd. Uważam, że sam już dobrze o tym wie. Kierowały na pewno nim emocje, chęć zwycięstwa, a nie prośby, żeby coś zasugerować albo zrobić. Nie powinien tego zrobić. Ale szczerze - ja będę stał w jego obronie... Zaczynałem od tej korupcji ze starych lat. Myśmy naprawdę mieli duże problemy w polskiej piłce. Ale pomysły, które wdrożyliśmy - dodał, zagłębiając się w postanowienia, dzięki którym zwalczono działania korupcyjne.
Doczekaliśmy się również oświadczenia samego szkoleniowca, który posypał głowę popiołem. "Mój brak odpowiedzialności naraził na cierpienie całą moją rodzinę, a przede wszystkim moją żonę. Kobietę, która była i jest ze mną zawsze. Nie tylko w chwilach chwały, kiedy wygrywam, ale przede wszystkim wtedy, kiedy upadam - jak teraz. Swoim zachowaniem naraziłem swój klub i swoich kibiców na straty wizerunkowe, a zaufanie całego piłkarskiego środowiska do mnie wystawiłem na ogromną próbę. Dlatego przepraszam. Po prostu po ludzku, przepraszam" - pisał w specjalnym komunikacie.













