Hajto bez ogródek ws. Legii. Wydał wyrok po wygranej drużyny Papszuna
Przynajmniej na moment humory w Legii nieco się poprawiły. W sobotę warszawska drużyna na własnym stadionie pokonała Wisłę Płock 2:1, notując pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie od wielu miesięcy. Mecz w wykonaniu gospodarzy podczas niedzielnego programu "Cafe Futbol" podsumował Tomasz Hajto. - Tam ciężko sprostać wymaganiom, emocjom, kibicom - powiedział.

Legia Warszawa znalazła się w potężnym kryzysie. Od wielu tygodni "Wojskowi" przebywają w strefie spadkowej. W sobotę na stadion przy ul. Łazienkowskiej przyjechała Wisła Płock, czyli rewelacja ostatnich miesięcy Ekstraklasy.
Gospodarzom udało się triumfować 2:1. Bohaterem został Kacper Chodyna, który w końcówce zanotował kluczowe trafienie. Tym sposobem Legia wygrała pierwsze spotkanie w lidze od... 28 września. Wówczas pokonała 1:0 Pogoń Szczecin. Musiało minąć dwanaście spotkań, aż stołeczny klub dopisał sobie trzy punkty.
Legia wygrywa, Hajto nie mógł milczeć. Tak ocenił to, co zrobił Papszun
Świętować nareszcie może Marek Papszun, dla którego jest to pierwsze zwycięstwo w roli trenera 15-krotnych mistrzów Polski. Mimo to Legia na ten moment nadal zajmuje 16., czyli spadkowe miejsce, mając na koncie 24 oczka.
W trakcie niedzielnego programu "Cafu Futbol" na antenie Polsatu Sport mecz w wykonaniu warszawskiej ekipy ocenił m.in. Tomasz Hajto. Według byłego reprezentanta Polski obecnie w Legii nikt nie patrzy na styl gry, a liczby, które - biorąc pod uwagę sytuację klubu - są najważniejsze.
- Czy ktoś kiedyś z takim wielkim klubem jak Legia Warszawa był na dole tabeli... jak tam ciężko sprostać wymaganiom, emocjom, kibicom, kiedy zawsze walczysz o trofea, górną część tabeli... - rozpoczął.
- Ja dzisiaj nie oceniałbym Legii pod kątem jak grali ten mecz, tylko pod kątem trzech punktów (...) Dzisiaj nie oceniałbym Legii ani pracy Papszuna (...) Sytuacja w tabeli zabrała piłkarzom 50 proc. pewności siebie - podkreślał Hajto.
Zgodnie z terminarzem w niedzielę 1 marca Legia Warszawa pojedzie do Białegostoku na wyjazdowy mecz z Jagiellonią w 23. kolejce. Na ten moment zespół Adriana Siemieńca jest liderem.
- Znów nie był to dla nas łatwy mecz. Strzeliliśmy gola, potem ponownie wyrównanie… Podnieść się przy naszej sytuacji w tabeli i tak długiej serii bez zwycięstwa nie jest proste. Drużyna zdobyła bramkę, umiała się wybronić i w końcu przełamaliśmy złą passę, sięgając po bezcenne trzy punkty. Wierzę, że to będzie odbicie, które da nam lepszą grę i oczka w kolejnych występach, ale musimy dalej na to pracować - to już słowa samego Marka Papszuna, cytowanego przez portal Legia.net.














