Reklama

Reklama

Groclin wypunktował osłabionego Górnika

Groclin Dyskobolia pokonał przed własną publicznością Górnik Zabrze 3:1 (0:1) w sobotnim meczu 9. kolejki piłkarskiej Orange Ekstraklasy.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy już w 4 min. po bramce Konrada Gołosia objęli prowadzenie. Gracz przyjezdnych wykorzystał dośrodkowanie Kizysa oraz bierną postawę obrońców oraz bramkarza Dyskobolii i strzałem głową przelobował Przyrowskiego.

Gospodarze rozdrażnieni bramką Górnika ruszyli do ofensywy, ale mimo kilku dogodnych okazji do wyrównania m.in. Rockiego, a także Sokołowskiego, którego potężny strzał pod poprzeczkę obronił Peskovic, wynik ciągle korzystny był dla Górnika.

Sytuacja podopiecznych Ryszarda Wieczorka skomplikowała się w 34. min. kiedy to drugą żółtą (pierwsza za faul na Rockim, druga za niesportowe zachowanie) i w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Boris Peskovic. Do przerwy zabrzanie dzięki rozsądnej i ambitnej grze nie dali sobie strzelić wyrównującej bramki, ale już po zmianie stron ich bardziej ostrożna (defensywna) taktyka oraz dwie zmiany w drużynie z Grodziska sprawiły, że przewaga biało-zielonych była wyraźna.

Reklama

Do zmian personalnych po przerwie doszło jednak nie tylko w drużynie gospodarzy, ale także zmieniony został... arbiter spotkania, pan Podgórski, którego z powodu kontuzji na boisku zastąpił sędzia techniczny Konrad Bobkiewicz.

Już osiem minut później po wznowieniu gry Dyskobolia doprowadziła do wyrównania. Bardzo mocnym uderzeniem piłki z powietrza popisał się Mynar, Sławik odbił ją przed siebie, a na to czekał tylko Piechniak, który dobitkę zamienił na gola. W 62. minucie spotkania "Górnicy" przeprowadzili szybki kontratak, ale na szczęście dla miejscowych Jarka nie opanował znakomitego podania od Gołosia i przewrócił się w polu karnym.

Kilka minut później groźną akcją odpowiedzieli grodziszczanie. Z rzutu wolnego mocno w kierunku bramki zagrywał Lato, piłkę trącił jeszcze głową Ivanovski, ale ta poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Od 75. minucie goście zmuszeni byli grać już w dziewięciu! Tym razem czerwony kartonik z kieszeni wciągnął sędzia Bobkiewicz, po tym jak w środku boiska Brzęczek brutalnie sfaulował Majewskiego.

Chwilę później bliski strzelenia gola był Filip Ivanovski, ale strzałem z bliska skierował piłkę obok bramki. W 82. minucie zagotowało się w szeregach przyjezdnych, kiedy w konfrontacji Sławika z Sikorą ten drugi padł w polu karnym, a sędzia wskazał na "wapno". Rzut karny pewnie wykorzystał kapitan Dyskobolii, Radek Mynar.

Zrezygnowanych Zabrzan w doliczonym czasie gry dobił jeszcze Majewski, który po idealnym wyłożeniu piłki przez Ivanovskiego strzelił przy słupku ustalając, wynik spotkania na 3:1.

Robert Piwosz, Grodzisk

Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Górnik Zabrze 3:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Konrad Gołoś (4), 1:1 Piotr Piechniak (51), 2:1 Radek Mynar (82-karny), 3:1 Radosław Majewski (90+3).

Żółte kartki: Mariusz Muszalik - Boris Peskovic, Marius Kizys, Tomasz Hajto, Piotr Gierczak. Czerwone kartki: Boris Peskovic (34), Jerzy Brzęczek (75).

Sędzia: Mariusz Podgórski (Wrocław). Widzów 1 500.

***

Gorące spięcia pod bramką! Najciekawsze sytuacje! Kontrowersje Orange Ekstraklasy! Tylko u nas! Zobacz Magazyn Ligowy. Skróty meczów możesz obejrzeć na naszych stronach, możesz też ściągnąć na telefon komórkowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje