Reklama

Reklama

Glik i Rodionow? Tematy nadal aktualne!

Działacze Lecha Poznań nadal bardzo intensywnie szukają wzmocnień, które pozwolą drużynie aktywnie włączyć się w walkę o mistrzowski tytuł. Przy Bułgarskiej nie rezygnują z pozyskania Kamila Glika oraz Witalija Rodionowa.

- Z założonymi rękoma na pewno nie siedzimy. Prowadzimy liczne rozmowy i działania. Szukamy także zawodników z polskiej ligi, bo chcemy, by krajowi piłkarze też w Poznaniu grali, ale przy obecnych cenach, to bardzo trudne są jakiekolwiek negocjacje. Wiele nazwisk pojawia się ostatnio wokół naszego klubu, ale do póki nie mam podpisanych dokumentów na stole, to nie chcę odnosić się do różnych informacji - mówi Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy Lecha. - Priorytetem dla nas nadal jest pozyskanie klasowego obrońcy oraz napastnika.

W stolicy Wielkopolski ponownie powrócił temat zatrudnienia Kamila Glika. Młody perspektywiczny stoper miałby trafić do "Kolejorza", ale na nieco innych zasadach. Piast jest skory sprzedać swojego zawodnika, lecz wyłącznie z opcją wypożyczenia go na rundę wiosenną. Co oznacza w praktyce, że młody zawodnik zespołu ze Gliwic do poznańskiej "jedenastki" trafiłby dopiero latem...

Reklama

Takie rozwiązanie sprawy budzi zapewne lekkie zdziwienie wśród kibiców, ale kluby są nim bardzo zainteresowane.

Dyrektor Pogorzelczyk ponoć od początku rozmów był zwolennikiem takiego rozwiązania. Piast za ewentualną transakcję otrzymałby pieniądze już teraz, co poprawiłoby znacznie sytuację finansową drużyny z Gliwic. A Lech miałby tym samym rozwiązaną, kwestię dobrego, perspektywicznego obrońcy w przyszłym sezonie.

Przy Bułgarskiej bardziej niż na obrońcę czekają na klasowego napastnika. Snajpera mogącego znacznie odciążyć od zdobywania bramek Roberta Lewandowskiego. Choć "Lewy" przewodzi klasyfikacji ligowych strzelców, to nigdy nie krył, że w ofensywnie przydałaby mu się pomoc. Nadal głównym celem pionu sportowego klubu jest pozyskanie reprezentanta Białorusi - Witalija Rodionowa. Sam zainteresowany nadal bardzo intensywnie szuka zatrudnienia w Bundeslidze, gdy nie znajdzie tam pracodawcy, to poważnie rozważy ofertę klubu z Poznania. Wszystko jest więc w tej kwestii jeszcze możliwe...

Łukasz Klin, Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL