Sprowadzenie Ryoi Morishity do Legii Warszawa w dłuższej perspektywie okazało się strzałem w dziesiątkę. O ile jeszcze zimą miał spore problemy z odnalezieniem się w nowym środowisku, o tyle drugie już jego wypożyczenie przyniosło świetne efekty.
27-latek wystąpił w obecnym sezonie już w 30 spotkaniach, a jego bilans to siedem trafień i osiem asyst. Rola w drużynie Goncalo Feio rosła z miesiąca na miesiąc, a obecnie szkoleniowiec niemal nie wyobraża sobie wyjściowego składu bez walecznego gracza, mogącego grać na wielu różnych pozycjach. W tej sytuacji trener jasno zakomunikował władzom stołecznego klubu, że Morishitę należy zatrzymać na dłużej.
Sensacyjne doniesienia. Reprezentant Polski po latach może wrócić do Ekstraklasy
- Każdy kibic powinien chcieć, by taki człowiek i piłkarz reprezentował Legię. Jest przykładem dla innych. Gra w piłkę tak, jak zachowuje się w życiu: odważnie i radośnie. Jego okres wypożyczenia dobiega końca. Kwota wykupu jest ustalona. Chciałbym, by został z nami na stałe. Mówiłem to jemu, jak i osobom z klubu. Mam nadzieję, że Morishita zostanie w Legii, bo zasłużył na to na boisku - zdradził.
Legia Warszawa ogłosiła pierwszy zimowy transfer. Morishita na dłużej w stolicy
Zgodnie z życzeniem trenera Legia błyskawicznie sfinalizowała transfer, o czym poinformowała we wtorek w oficjalnym komunikacie. Japończyk został wykupiony z Nagoya Grampus i podpisał 3,5-letnią umowę.
- Ryoya robi regularne postępy na wielu płaszczyznach. To zawodnik uniwersalny, może występować na kilku pozycjach. Wykazał się pracowitością, charakterem i determinacją do zaadoptowania europejskiego stylu gry, bardziej agresywnego i fizycznego, a od klubu i sztabu dostał odpowiednie wsparcie, żeby się rozwijać. Ryoya stanowi dużą wartość dla naszej drużyny, co potwierdzają jego bardzo dobre liczby w rundzie i wpływ na grę - podkreślił dyrektor sportowy Legii Jacek Zieliński.
Wcześniej w umowie 27-letniego piłkarza umieszczono klauzulę odstępnego. Zdaniem dziennikarzy "Przeglądu Sportowego" opiewała ona na 500 tysięcy euro. Tyle też Legia miała zapłacić za transfer Morishity.

















